[ Pobierz całość w formacie PDF ]

kierunku głównej drogi. Instynktownie zmierzała do Michelle. Chocia\ było pózno,
albo wcześnie w zale\ności od punktu widzenia. Nienawidziła przerywania snu
przyjaciołom, jednak potrzebował ramienia do wypłakania się. Całe to pociąganie
nosem stało się jej zwyczajem.
Była prawie czwarta nad ranem, kiedy podjechała na podjazd Michelle. Gracie
wyłączyła silnik i powoli wysiadła. Zanim zdą\yła zamknąć drzwi zauwa\yła
Jeremy`ego śpieszącego po schodach ku niej.
Powoli poruszyła się w jego stronę, mę\czyzna przywitał ją otwartymi
ramionami. Przytulił ją i pocałował w czubek głowy.
- Cholernie się o ciebie martwiliśmy Gracie. Wchodz. Zrobię ci trochę
czekolady.
Dziewczyna uśmiechnęła się do niego z wdzięcznością.  Przepraszam Jeremy.
Nie chciałam was wszystkich martwić. Szczególnie Michelle.
- Luke i Wes te\ się martwili - powiedział cicho Jeremy. - Musze do nich
zadzwonić i powiedzieć, \e wszystko z tobą w porządku.
Tłumaczenie: Misia1090
Beta: sshakes Strona 81
Maya Banks - Podsłuchane
Gracie zesztywniała.
- Gracie, Luke szaleje. Myślał, \e coś ci się stało. Tylko zadzwonię i powiem, \e
nic ci nie jest.
Dziewczyna przytaknęła, ogarnęło ją poczucie winy.
W środku Michelle podeszła do niej i uściskała ją mocno. Potem pociągnęła
dziewczynę w kierunku kanapy i pchnęła na nią.
- Co się, do diaska, stało? - zapytała Michelle.
Gracie westchnęła i zamknęła na chwilę oczy.  Zrobiłam z siebie błazna. To się
stało.
Jeremy wrócił i wcisnął jej w ręce kubek gorącej czekolady.
- Dzięki - powiedziała.
Jeremy usiadł po drugiej stronie Gracie i poło\ył pocieszająco rękę na jej
kolanie.
- Powiedz nam Gracie co się stało.
Dziewczyna zarumieniła się i odło\yła swój kubek na stolik.  Najwyrazniej
Luke podsłuchał naszą rozmowę - powiedziała do Michelle - tą o moich fantazjach.
- Och - wymamrotała Michelle otwierając szeroko oczy.
- I najwyrazniej chciał je dla mnie urzeczywistnić. Poprosił mnie, \ebyśmy
razem wyjechali, w ten sposób spędziliśmy razem tydzień. Sądziłam, \e ona jest
zainteresowany moją osobą. Zwierzyłam mu się z tych fantazji, a on przygotował ten
weekend. Wes był niespodzianką.
Gracie przerwała i schowała głowę z za\enowania, gdy oczy Michelle jeszcze
się powiększyły pod wpływem szoku.
- Masz na myśli, \e ty i Luke& i Wes?
Tłumaczenie: Misia1090
Beta: sshakes Strona 82
Maya Banks - Podsłuchane
- Tak - wymamrotała Gracie.
- Jesteś na nich zła bo nie powiedzieli ci, \e wiedzą? - zapytał zmieszany
Jeremy.
Gracie westchnęła.  Nie jestem zła na nich - odpowiedziała cicho. - Jestem zła
na siebie. Czuje się tak upokorzona, \e chciałabym znalezć się w jakiejś dziurze i
nigdy z niej nie wychodzić.
- Och, kochanie - powiedział Michelle, sięgnęła i uściskała dłoń Gracie.
 Dlaczego czujesz się taka speszona.
- Chciałabym tylko, \eby Luke był ze mną szczery. Powinien powiedzieć mi na
początku, \e chodzi jedynie o seks. Zamiast tego pozwolił mi uwierzyć& pozwolił
mi wierzyć, \e mu na mnie zale\y. Pozwolił, \ebym się w nim zakochała - rzekła
\ałośnie. - A wszystko to było po prostu zabawą. Jego serce było po odpowiedniej
stronie. Wiem, \e nigdy nie aprobował facetów, z którym sypiałam. Chciał mi po
prostu ofiarować weekend, którego nie zapomnę. Rozumiem to.
Michelle otoczyła ją ramionami i przytuliła mocno.
- A dodatkowo, znów najpierw powiedziałam, \e go kocham, a potem zaczęłam
myśleć o konsekwencjach tej wypowiedzi. Chwilę pózniej ju\ uciekałam jak
poparzony kot. Teraz mam dwóch mę\czyzn, wściekłych na mnie z powodu
wielkiego nieporozumienia, które ja kontynuowałam. Zgaduje, \e chciałam, \eby to
okazało się prawdą. Pragnęłam, aby Luke mnie kochał.
- A jesteś pewna, \e tak nie jest? - zapytał Jeremy.
Grace przytaknęła, pod powiekami łzy wypalały jej dziurę.  Słyszałam
rozmowę pomiędzy nim i Wesem. I Luke nie wspomniał o niczym, co mogłoby
sugerować, \e traktuje mnie jak kogoś więcej ni\ przyjaciółkę. Właśnie pomyliłam
wspólne wyjścia i ogłupiały seks z miłością. Pomyślicie, \e mam dwanaście lat albo
coś w tym stylu.
Pochyliła głowę i łzy zmoczyły jej na ramię.  Schrzaniłam wszystko.
Tłumaczenie: Misia1090
Beta: sshakes Strona 83
Maya Banks - Podsłuchane
Jeremy gładził jej policzek kłykciami, spojrzała mu w oczy.  Nie obwiniaj się,
kochanie. Mamy dwóch dorosłych mę\czyzn, którzy tak\e w tym siedzą. Nie wiem
co się tam, do cholery, wydarzyło, ale te\ nie wierzę, \e twój punkt widzenia jest
jedynym mo\liwym spojrzeniem na ten problem.
Gracie pochyliła się do przodu i uściskała Jeremy`ego. Przepraszam, \e
postawiłam cię w takiej sytuacji. Oni te\ są twoimi przyjaciółmi. Po prostu musiałam
tu przyjść i pogadać z Michelle.
Mę\czyzna uścisnął ją i pogłaskał po włosach.  Zawsze jesteś tu mile widziana,
Gracie. Michelle i ja kochamy cię. Nic tego nie zmieni.
- Oczywiście, \e nie - potwierdziła stanowczo Michelle.
- Powinnam iść do domu - powiedział Gracie i odsunęła się od Jeremy`ego.
- Nie pojedziesz do domu w takim stanie - zaoponował Jeremy. - Wyglądasz na
wykończoną. Jest czwarta nad ranem. Mo\esz walnąć się na kanapę i pójść do domu,
gdy ju\ odpoczniesz.
- Jestem zbyt zmęczona, aby się sprzeczać - wymamrotała Gracie.
Michelle wstała.  Idę po jakieś poduszki i koc. Pogadamy rano, kiedy ju\
poczujesz się lepiej.
- Dzięki Chelle. Nie wiem co bym bez was zrobiła, ludziska.
Michelle przytuliła ją jeszcze raz, aby potem pospieszyć w kierunku szafy
wnękowej w holu. Wróciła kilka minut pózniej z niezbędnymi rzeczami.
Gracie wzięła je z wdzięcznością, ścieląc sobie wygodne legowisko na kanapie.
Jeremy i Michelle powiedzieli jej dobranoc i zniknęli w swojej sypialni.
Gracie zatopiła się ze znu\eniem w kanapie i naciągnęła koc pod samą brodę.
Idiotka. Idiotka. Totalna idiotka. Dziewczyna zamknęła oczy. Była zbyt zmęczona nawet
na surowe ganienie samej siebie.
Tłumaczenie: Misia1090
Beta: sshakes Strona 84
Maya Banks - Podsłuchane
Rozdział 13
Rozdział 13
Rozdział 13
Rozdział 13
Luke podjechał pod domu Michelle i Jeremy`ego i zaparkował obok samochodu
Gracie. Słońce zaczynało wychylać się zza horyzontu, gdy wspinał się na stopnie
ganku.
Nim zdą\ył zapukać, Jeremy otworzył drzwi z palcem na ustach. Luke podą\ył
za przyjacielem i zobaczył Gracie śpiącą na kanapie.
- Padła ze zmęczenia - wyszeptał Jeremy. - Była naprawdę przybita, gdy tu
przyszła.
Luke zmierzwił ręką włosy i przeklął pod nosem. Co za bałagan. Jego wzrok
ponownie zatrzymał się na Gracie upajając się jej urodą. Był cholernie przestraszony,
kiedy odjechała jego cię\arówką. Wracając wraz z Wesem obawiali się, \e napotkają
samochód gdzieś w rowie. [ Pobierz całość w formacie PDF ]