[ Pobierz całość w formacie PDF ]

wszystkim książeczka czekowa. Nie wróciła do mnie, kiedy
zorientowała się, że jest w ciąży, bo znalazła sobie kogoś z jeszcze
pokaźniejszym, niż moje, kontem bankowym i wmówiła mu, że Molly
jest jego córką. Barakuda, nie kobieta - zakończył Nicholas z goryczą.
- Nadal ją kochasz? Spojrzał na Gail w osłupieniu.
- Skądże. Przestałem ją kochać w dniu, w którym z nią zerwałem.
- To dlaczego pozwalasz, żeby nadal rządziła twoim życiem
emocjonalnym?
- Co masz na myśli? - zapytał, marszcząc brwi.
- A to, że uparłeś się nie angażować w żaden związek. Rób tak dalej
i nigdy nie przeżyjesz prawdziwej miłości.
Nicholas upił łyk wina.
- Wezmę twoje słowa pod rozwagę. A co z tobą? Kogo chcesz sobą
zainteresować, ubierając się jak lafirynda?
Anula & polgara
- Wcale nie ubieram się jak lafirynda.
- Zgoda, trochę przesadziłem - mruknął.
- Poza tym - ciągnęła Gail - mam inny cel niż ty. Mnie przez całe
życie wszyscy chłopcy traktowali jak kumpla. Chciałabym wreszcie... -
zawahała się na moment - poczuć się kobietą. Jestem młodsza od ciebie i
do tego...
Nicholas zakrztusił się winem.
- Młodsza? A ja niby jestem Matuzalemem?
- Może nie od razu Matuzalemem... ale jesteś dla mnie kimś w
rodzaju wujka. Tak o tobie myślę, bo...
- Wujka?
- Jesteś całe dziesięć lat starszy ode mnie.
- To jeszcze nie powód, żebyś robiła ze mnie zgreda.
- Tego nie powiedziałam. - Gail zaczęła się zastanawiać, czy z tym
„wujkiem" nie posunęła się za daleko. Pokręciła głową. - Odeszliśmy od
tematu. Cała ta historia z boginią zaczęła się od sekstestu.
- Słucham? Na kim przeprowadzałaś ten test?
- Na nikim. W jakimś piśmie był test: „Czy jesteś seksowna",
rozwiązałam go i wyszedł fatalnie. Tobie pewnie nigdy się coś takiego
nie zdarzyło.
Nicholas westchnął ciężko.
- Jeden głupi test w jakimś piśmie niczego nie dowodzi. Takie testy
trzeba przeprowadzać w łóżku, tylko wtedy mają sens.
W Gail wezbrały pewność i zaufanie. On musi wiedzieć wszystko na
temat seksu.
- Jak już wspomniałam - podjęła - uważam cię za eksperta w tej
dziedzinie, ja też chciałabym być ekspertem, o ile to możliwe.
Nicholas skinął głową, upił kolejny łyk wina.
- Rozumiem. O co chodzi?
- Jest taka sprawa... Trwała szminka do ust ma wytrzymać każdy
maraton łóżkowy, w jednym piśmie była dołączona próbka... - Gail czuła
się idiotycznie, wydając z siebie ten komunikat.
- Znalazłaś już kogoś, na kim chciałabyś ją wypróbować?
- Jeszcze nie, ale znajdę i wypróbuję- oświadczyła, podnosząc
dumnie brodę.
Anula & polgara
Dwa dni później, Nicholas miał akurat konferencję, do sali wślizgnęła
się sekretarka i podała mu karteczkę.
„Pana córka właśnie zaczęła chodzić".
Molly chodzi. Przepełniony dumą poprosił, żeby dalej spotkanie
prowadził jego zastępca, chwycił z biurka kluczyki do samochodu,
asystentce powiedział, że wychodzi, ale jeszcze wróci, i pojechał do
domu.
W salonie pod okiem Gail dokonywały się pierwsze próby w nauce
chodzenia.
Gail dojrzała go pierwsza.
- Molly, popatrz, kto przyszedł! Tata! Buzia Molly rozświetliła się
natychmiast.
- Pokaż tacie, co potrafisz.
I mała na niepewnych nóżkach, z pełną skupienia miną, zaczęła się
toczyć w kierunku ojca.
Nicholas uklęknął na podłodze, otworzył ramiona. Wielki sukces!
Były całusy, pochwały, zachwyty. Molly promieniała, a Nicholas nie
posiadał się ze szczęścia.
Kiedy przywiózł córkę do domu, bał się, że niełatwo będzie
wyprowadzić ją ze stanu zalęknienia i że długo jeszcze będzie smutnym,
nieszczęśliwym dzieckiem. Kilka tygodni pod opieką Gail całkowicie ją
odmieniło. Czy zdawała sobie sprawę, jak wielki miała wpływ na rozwój
Molly?
- Nie przypuszczałem, że tak szybko zacznie chodzić.
- Już pora, żeby zaczęła - powiedziała Gail.
- Początkowo tylko płakała, to wszystko, na co potrafiła się zdobyć.
- Potrzebny był jej czas. Zbierała siły. Ty może tego nie rozumiesz,
bo funkcjonujesz na innym poziomie - Gail uśmiechnęła się z przekąsem
- ale większość istot ludzkich potrzebuje trochę czasu, żeby dojść do
siebie po ciosie.
- Co to znaczy: funkcjonuję na innym poziomie?
- Wiele od ciebie wymagano i oczekiwano za każdym razem, że
sprostasz tym wymaganiom. Ty się nie potykasz, nie upadasz.
Nicholas zanotował sobie tę uwagę w pamięci do rozważenia później,
po czym podniósł Molly i przytulił ją do piersi.
Anula & polgara [ Pobierz całość w formacie PDF ]