[ Pobierz całość w formacie PDF ]

- Czy Molly była waszą przyjaciółką?
- Molly? - parsknęła. - Doprawdy!
- A młody Dieter? Słyszałem, że podobno macie się pobrać?
Uniosła jeszcze wyżej swe jakby stale zdziwione brwi.
- Tak, była o tym mowa. Ale ja na razie jeszcze nie wyraziłam zgody.
- Kim właściwie jest ten Dieter?
- Dieter? Mieszka niedaleko stąd, we dworze swej matki. Ojciec nie żyje, Dieter
zajmuje się więc gospodarstwem. Jest baronem. Jego ojciec należał do wielmożów królestwa.
Dieter pochodzi ze świetnej rodziny. Innego kandydata moi rodzice by nie zaakceptowali.
- Czy przyjazniliście się, pani, z Jessiką Cross?
- Czy się przyjazniłam? Mówicie tak, jakby ona nie żyła.
- Nie, oczywiście, że nie. A więc jak?
Stella ociągała się z odpowiedzią.
- No, tak. Ale jesteśmy takie różne.
Wójt zadał jeszcze kilka pytań, po czym pozwolił jej odejść.
- A teraz jedziemy porozmawiać z Jessiką! - powiedział zdecydowanie. - Dieter może
poczekać.
Kiedy przybyli do majątku Ursuli Horn, Cecylia powiedziała, że  Molly  nadal leży i
nie można jej nazwać zdrową.
Wszyscy poszli więc do jej sypialni.
Dziewczyna wyglądała bardzo żałośnie. Spod kołdry wystawał ledwie czubek nosa.
Usiedli wokół łóżka. Tancred spoglądał na nią i serce bolało go coraz bardziej. Albo może
raczej ściskało go w dołku; tam bowiem, mimo swego całego romantyzmu, umiejscawia się
nieszczęśliwa miłość.
- Tak, tak, Jessiko Cross - zaczął wójt. Obie kobiety drgnęły. Cecylia przecież o
niczym jeszcze nie wiedziała. - Winna nam jesteś wyjaśnienie. Mów całą prawdę, nie próbuj
więcej opowiadać bajek!
- Skąd wiecie, że jestem Jessica? - szepnęła przerażona.
- Ponieważ znalezliśmy Molly. Martwą. Zabito ją w stajni i wrzucono do jeziora.
- Tak, ona nie żyje - powiedziała Jessica spokojnie.
- A więc wiedziałaś! - wybuchnął Tancred.
Po policzkach dziewczyny ściekały wielkie łzy.
- Tak. Znalazłam ją, kiedy wróciłam do stajni. Zamordowaną. Dlatego uciekłam do
lasu i krążyłam po nim opętana żalem.
Tego się nie spodziewali. Ich przypuszczenia okazały się mylne.
- Ale zamieniłaś płaszcze?
- Nie! - jęknęła Jessica. - To dlatego właśnie uciekłam! Wcześniej Molly dała mi swój
płaszcz, bo był dużo cieplejszy od mojego. Ten więc, kto zabił ją w stajni, musiał sądzić, że to
ja. Tam było ciemno.
Milczeli, usiłując wszystko zrozumieć.
- Ale dlaczego powiedziałaś, że nazywasz się Molly? - zapytał w końcu Tancred.
- Nie byłam wtedy w pełni świadoma, co czynię. Sądziłam, że najlepiej będzie, jeżeli
wszyscy pomyślą, że Jessica Cross zniknęła na zawsze. Wtedy mogłabym zacząć nowe życie
gdzieś daleko stąd.
- Ależ to nie ma sensu! - wykrzyknął Tancred. - Przecież ci, którzy znalezli Molly w
stajni, musieli ją rozpoznać!
- Wiem - westchnęła. - Ale nie mieliby odwagi powiedzieć, że ja żyję, a Molly umarła.
Zdradziliby się.
- Ale ty chyba nie wiedziałaś, kto znajdzie Molly? Mógł to być ktoś całkiem niewinny.
- Nie - powiedziała Jessica niemal bezgłośnie. - Ale widziałam, jak ją przewożą na
koniu. Siedziałam wówczas na skraju lasu i patrzyłam na dwór.
- Rozpoznałaś, kto to był?
- Nie, to działo się w środku nocy. Zauważyłam tylko sylwetkę jezdzca i drugą postać
leżącą na grzbiecie konia.
- Dlaczego wciąż mnie okłamywałaś, Jessiko? - zapytał urażony Tancred.
- Nie rozumiesz tego, Tancredzie? Powiedziałam ci kiedyś, że nie jestem ciebie warta,
i tak właśnie jest. - Zaczęła głośno płakać, nie będąc w stanie dłużej panować nad sobą.
Akania aż dudniły jej w piersi. - Bardzo chciałam powiedzieć ci, kim jestem. Ale wówczas
musiałabym wyjawić tyle innych rzeczy!
- Czy wiedziałaś, że księżna mieszka w Starym Askinge? - zapytał wójt.
- Nie! Ale wcale mnie to nie dziwi.
- Dlaczego? Teraz musisz powiedzieć nam całą prawdę, Jessiko - poprosił Alexander
poważnie. - Inaczej możesz zostać oskarżona o zabicie Molly, i nie tylko.
Zagryzła wargi. Usiłowała powstrzymać szloch. Wykonała błagalny gest w kierunku
Tancreda, ale on pozostał zimny, niewzruszony i udał, że niczego nie widzi.
Odezwała się Cecylia:
- Powiedziałaś, że ten, kto zabił Molly, zakładał, że to ty. Dlaczego ktoś chciałby cię
zabić? [ Pobierz całość w formacie PDF ]