[ Pobierz całość w formacie PDF ]

dział lord Glenbader.  To był taki ich DDT*13. Dziesięć lat temu pewien
człowiek, który układał te okazy w szklanych gablotach, nabawił się suchego
kaszlu, łzawiły mu oczy, a nogi miał jak z waty. Brodie zdiagnozował u niego
grypę. Poszedł jednak do szpitala w Strathbane, bo nie ufał Brodiemu, i tam
stwierdzono u niego zatrucie arszenikiem. Brodie to idiota.
Zgromadzona widownia, składająca się z mężczyzn, kobiet i dzieci ze
szkockich gór, uprzejmie zaglądała do toreb. W momencie, kiedy Priscilla za-
częła rozstawiać talerze z ciasteczkami i wielki dzbanek herbaty, ludzie pierw-
szy raz tego wieczoru okazali jakiekolwiek zainteresowanie.
 To jedyne, co mogłam zrobić  szepnęła Priscilla do Hamisha. 
Rodney Glenbader potrafi zanudzić człowieka na śmierć.
Lord Glenbader był wyraznie w bardzo złym humorze, który jeszcze się
pogorszył, kiedy odkrył, że nie znajdzie tutaj do picia nic mocniejszego od
herbaty ani nie dostanie zapłaty za swoje wystąpienie. Trudno wyobrazić sobie
wściekłość większą od wściekłości brytyjskiego arystokraty, który odkryje, że
właśnie świadczył swoje usługi za darmo, a lord Glenbader miał za sobą całe
pokolenia zachłannych przodków. Chwycił więc swoje wypchane ptaki, we-
pchnął je do torby i wyszedł, trzaskając drzwiami.
13 *Zrodek owadobójczy.
Strona 188 z 222
LR
T
2013-05-04 07:50:45
 Pomóż mi przy tej herbacie, Hamishu  poprosiła Priscilla.  Cał-
kiem odpłynąłeś. O czym tak rozmyślasz?
 Myślę o tym arszeniku  powiedział Hamish. Pomimo tego przyłączył
się do dziewczyny i wziął z jej rąk ciężki dzbanek z herbatą.
Wówczas wszedł Daviot, nadkomisarz policji.
 Wracam do Strathbane  powiedział do Hamisha.  Gratuluję odna-
lezienia pani Brodie.
 Po prostu miałem szczęście  skromnie odrzekł posterunkowy.
 Przydałoby nam się kilku ludzi, tak zdolnych jak pan, w naszych służ-
bach w Strathbane  oznajmił Daviot.
Hamish już otwierał usta, żeby odpowiedzieć, kiedy Priscilla ochoczo we-
szła mu w słowo:
 Nie mógłby pan znalezć lepszego człowieka, panie Daviot. On jest
prawdziwym geniuszem kryminalistyki.
 Cóż, bardzo bym chciał, żeby rozwiązał także tę sprawę  westchnął
pan Daviot. Pomachał im ręką na do widzenia.
 Wolałbym, żebyś nie wypowiadała się w moim imieniu, Priscillo 
powiedział urażony Hamish.  Nie mam zamiaru opuszczać Lochdubh.
 Ale musisz, Hamishu. Nie chcesz przecież przez całe życie być zwy-
kłym policjantem.
Posterunkowy westchnął.
Strona 189 z 222
LR
T
2013-05-04 07:50:46
 Kiedy wreszcie zrozumiesz, że nie trzyma mnie tutaj nieporadność,
głupota albo nieśmiałość. Ja po prostu kocham Lochdubh, lubię tych ludzi, je-
stem tu szczęśliwy. Dlaczego miałbym się stąd wynieść w pogoni za stanowi-
skiem i pieniędzmi tylko po to, żeby sprostać ogólnie przyjętemu pojęciu o
sukcesie? Ja odniosłem sukces, Priscillo. Naprawdę niewiele osób w dzisiej-
szych czasach może powiedzieć o sobie, że są szczęśliwi.
 Myliłem się co do tego Macbetha  powiedział pan Daviot, przebiera-
jąc się do snu.  Uważam, że jest bardzo bystry.
 Jesteś pewien?  Jego żona poprawiała właśnie siatkę przytrzymującą
wałki na włosach.  Pułkownik i pani Halburton Smythe raczej za nim nie
przepadają.
 Ale za to ich córka jak najbardziej, i myślę, że to się może kiedyś skoń-
czyć na ślubnym kobiercu.
 Och  jego żona chwilę przetrawiała te słowa. Wreszcie spytała: 
Dlaczego więc nie zaprosimy ich na kolację?
 Poczekaj, aż rozwiążemy tę sprawę, jeśli to kiedykolwiek nastąpi 
powiedział jej mąż, wchodząc do łóżka.
Kiedy spotkanie w zamku dobiegło końca, Hamish udał się do pensjonatu
Laurels. Drzwi otworzył mu Paul Thomas.
 Proszę wejść  powiedział.  Oglądałem telewizję.
Strona 190 z 222
LR
T
2013-05-04 07:50:46
Hamish wszedł do salonu. Rodzina Kennedych tłoczyła się przed odbior-
nikiem. Na stoliku przed nimi stał talerz pełen lepkich ciasteczek. Z żyrandola
nad ich głowami zwisał lep na muchy, brązowy i bez jednego owada.
Z góry dochodziły odgłosy maszyny do pisania, na której pracował John
Parker.
 W czym mogę panu pomóc?  spytał Paul, podnosząc ciastko i wkła-
dając je całe do ust. Jego wzrok skupiony był na ekranie telewizora. Nadawano
właśnie  Prawników z Miasta Aniołów". [ Pobierz całość w formacie PDF ]