[ Pobierz całość w formacie PDF ]

wiliśmy wielokrotnie, że jego punkt widzenia jest typowo żydowski. On pisze tylko o mężczyznach.
Judaizm to jest religia mężczyzn. I on patrzy właśnie z męskiej perspektywy. Tak bardzo męskiej,
że czasami wręcz szowinistycznej. Dlatego tym dziwniejszym jest, że tylko w Ewangelii Mateusza
mamy wzmiankę o żonie Piłata. %7ładna inna Ewangelia o tej żonie nie wspomina. Mateusz, który
o kobietach mówi bardzo mało, wspomina o żonie Piłata, że w pewnym momencie podchodzi do
swojego męża i powiada:  Nie czyń nic złego temu człowiekowi, bo dziś w nocy nacierpiałam się z
Jego powodu . Otóż żona Piłata, wprowadzona tutaj bezimiennie chociaż potem tradycja chrześci-
jańska nadała jej imię, przychodzi do swojego męża i powiada:  Zostaw Go w spokoju! Nie czyń Mu
nic złego, bo dziś w nocy się nacierpiałam z Jego powodu. Miałam złe sny. Otóż w starożytności,
tak jak dzisiaj, przykładano wagę do snów. I zdaje się, że nie bezpodstawnie. Otóż sny mogą mieć
w sobie taki ładunek, taki dynamizm, który albo odzwierciedla jakieś niebezpieczeństwo, albo nas
ostrzega, albo niesie jakieś inne przesłanie, czasami bardzo radosne. Zdarzają się w naszym życiu
czasami sny bardzo dosadne, mocne, wyraziste, kiedy człowiek budzi się i ta granica pomiędzy
snem a rzeczywistością zaczyna się zamazywać. Otóż jeżeli żona Piłata miała sny z powodu Jezusa
i prosi swojego męża:  Zostaw Go w spokoju, nie czyń Mu nic złego, bo się wiele z Jego powodu
nacierpiałam  i Mateusz o tym wspomina  to widocznie sen, który miała, jakoś tutaj jest
włączony w całą tę logikę procesu i działalności Piłata. Pózniejsza tradycja mówi, że miała na
imię Procula (Prokula ?). Czy rzeczywiście było to jej imię, tego nigdy nie będziemy wiedzieć. Ale
w ewangeliach apokryficznych  istnieje także ewangelia Piłata  żona Piłata została nazwana
Prokula. I te sny, które miała, były zawsze traktowane jako ostrzegawcze. Ewangelia Mateusza
dodaje jeszcze jeden szczegół. %7łe kiedy Piłat próbował uwolnić Jezusa, czyli zastosować procedurę
indulgentio, o której powiedzieliśmy, uznać Jego niewinność  a więc być może posunął się nawet
do procedury abolitio, to wtedy zebrany tłum zaczął krzyczeć:  Nie, nie, ukrzyżuj Go!  Króla
waszego mam ukrzyżować?  Nie mamy króla tylko Cezara odpowiedział tłum.  To chcecie wziąć
za niego odpowiedzialność na siebie? Ja nie jestem winien krwi tego Sprawiedliwego! Na to tłum
zebrany przed Piłatem zawołał  i ten słynny okrzyk, który mrozi krew w żyłach, brzmiał:  Krew
Jego na nas i na dzieci nasze . Otóż ten okrzyk bardzo dobrze pozwala się tłumaczyć na hebraj-
2005/2006  45
ski, na aramejski, i znaczy:  Bierzemy pełną odpowiedzialność za śmierć tego człowieka . Wiemy
dobrze, że potem przez wieki ten okrzyk był objaśniany przeciwko %7łydom, rozumiany przeciwko
%7łydom, i że z tego powodu nieraz musieli znosić niezwykle trudne chwile czy nawet prześladowania,
bo ten okrzyk był brany także przez chrześcijan jako swoiste piętno, które przed Piłatem %7łydzi na
siebie wzięli.
To jest portret Ewangelisty Mateusza. Portret w Ewangelii Marka, przebieg tych wydarzeń, jest
bardzo lakoniczny. Marek poświęca im mało miejsca, a to dlatego, że Marek patrzy na wszystko
oczami Piotra. A Piotr przecież przez całe swoje pózniejsze życie miał wyrzuty, że o ile Judasz
Jezusa zdradził, to Piotr się Go wyparł. I że w związku z tym to, co zrobił Piłat, było i tak lepsze
niż to, czego dopuścił się Piotr. Zatem jeżeli chodzi o Ewangelię św. Marka, to ten opis wydarzeń
jest bardzo zdawkowy. Warto ze sobą porównać i jeden i drugi.
Jeżeli chodzi o Ewangelię św. Aukasza, to św. Aukasz był z pochodzenia poganinem i pisze swoją
Ewangelię dla chrześcijan nawróconych z pogaństwa. I jeżeli chodzi o jego wizerunek Piłata, to jest
dość przychylny. Dlatego, że w trzeciej Ewangelii kanonicznej mamy obraz Piłata jako człowieka,
który może jest trochę słaby, który się wzbrania, ale który chciałby Jezusa uwolnić. Nie chce tego
zrobić, ponieważ %7łydzi naciskają, żeby Go ukrzyżować.
My jednak zatrzymamy się nad najdłuższym spośród opisów, mianowicie nad opisem z Ewangelii
św. Jana. Dlatego, że Ewangelia św. Jana ukazując nam Piłata porusza się na dwóch płaszczyznach.
Ukazuje z jednej strony wydarzenia, które mają związek z Piłatem i z Jezusem. A z drugiej strony
 przeżycia, czyli co obaj czują. Przeczytanie pod tym kątem Ewangelii jest to bardzo pouczająca
lektura. Bo nam z jednej strony pokazuje to, co się zdarzyło, to, co można obserwować oczami.
A z drugiej strony to, co dzieje się we wnętrzu obydwu tych ludzi, których los zetknął ze sobą w
centralnym punkcie historii świata, jakim był proces Jezusa. W Ewangelii św. Jana czytamy tak:
Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem.
Pretorium znajdowało się na terenie twierdzy Antonia. Wczesny ranek  to jest mniej więcej
koło naszej 7 rano, wpół do ósmej, najpózniej 8 rano. Oczywiście życie w starożytności biegło ina-
czej, niż dzisiaj, zwłaszcza tam, na Bliskim Wschodzie. My przyzwyczailiśmy się do tego, że szkoła,
urzędy, biura, rozpoczynają pracę o 8-ej, że przed ósmą nic, czy niewiele, załatwimy. Natomiast tam,
w starożytności, zaczynano pracę prawie tuż po świcie. Więc wczesnym rankiem przyprowadzają
Jezusa.
Oni sami
czyli ci, którzy Go przyprowadzili,
jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożywać Paschę.
Otóż tego dnia była Pascha, najważniejsze święto żydowskie, upamiętniające wybawienie z
Egiptu. Pasha, Pesah  znaczy Przejście. Upamiętnienie przejścia Anioła Bożego, który okazał się
dla Egipcjan aniołem śmierci, dla Izraelitów  aniołem wybawienia. Największe doroczne święto.
Przepis żydowski kazał, żeby od samego rana unikać kontaktu z obcymi, z gojami, z tym, co
nieczyste, ze zwłokami, z padliną. Kiedy to święto Paschy się zaczynało wraz z zachodem słońca, [ Pobierz całość w formacie PDF ]