[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Tye pochylił głowę.
- %7łe będę z tobą aż do śmierci. W bogactwie i biedzie, w cho-
robie i zdrowiu, ciałem i duszą. I obiecuję ci, że będziesz moją je-
dyną miłością do końca życia. - Powiedział to uroczystym tonem. -
Czy o to ci chodziło?
149
S
R
Dulcie z powagą skinęła głową, wspięła się na palce i po-
całowała Tye'a mocno.
- O to kowboju. Kocham cię! Czy wiesz o tym?
- A ja kocham ciebie, właścicielko stada. - Uniósł ją do góry i
okręcił dookoła, potem ruszył, trzymając Dulcie na rękach, do
swojej sypialni. Zamknął drzwi, zanim jeszcze postawił ją na pod-
łodze. - Chyba nikt nie będzie miał nic przeciwko temu, jeśli urzą-
dzimy sobie teraz krótką sjestę?
150
S
R [ Pobierz całość w formacie PDF ]