[ Pobierz całość w formacie PDF ]

podświetlnego przekaznika mikrofalowego, jaki stosowały na początku niemal wszystkie
cywilizacje techniczne. Połączenie FTL o niskiej mocy, wykorzystywano, jeśli okręt nie
używał napędu FTL, umożliwiało natychmiastową komunikację w zakresie układu
słonecznego, zaś system krótkiego zasięgu łączył ich z sąsiednimi systemami gwiezdnymi.
Dwa nowe systemy umożliwiały transmisję podczas lotu FTL. Podświetlny kanał ratunkowy
SOLEC przesyłał wiadomość wygenerowaną przez komputer do zaprogramowanych węzłów,
natomiast połączenie FTL dużej mocy umożliwiało transmisję do naniesionych na mapę
stacji. Jeszcze nowszym systemem, nadal znajdującym się w fazie eksperymentu i dlatego
ściśle tajnym, było wspomagane komputerowo połączenie FTL z innymi okrętami Floty w
locie FTL.
Odrębny dla każdego systemu zestaw instrukcji i kodów określał, kto i gdzie może
przesłać jakie wiadomości, a także, kto może je odebrać.
- Przede wszystkim nie chcemy, by inni wiedzieli, czym dysponujemy - objaśnił
główny specjalista od telekomunikacji. -Jak dotąd ludzie używają w przestrzeni starego
sprzętu - fal elektromagnetycznych, radiowych, o prędkości światła, oraz połączenia FTL o
malej mocy. Firma  Arbetronics" ma wkrótce wyprodukować komercyjną wersję
podświetlnego nadajnika FTL, ale Flota trzyma pod kluczem przekazniki o dużej mocy.
Opracowali je nasi ludzie, sami sfinansowaliśmy badania i dopóki nie będzie przecieków,
mamy na to wyłączność. Tak samo połączenie między okrętami, IFTL. Chyba rozumiesz,
dlaczego.
Oczywiście, że rozumiała. Dotychczas okręty Floty musiały zwalniać do prędkości
podświetlnej, by wyłapać przesyłane wiadomości, zwykle z zaprogramowanych węzłów,
przez co z góry można było przewidzieć ich pozycję. Nauczyciele w Akademii podejrzewali,
że wiadomości przekazywane przez Flotę są systematycznie wykradane z komputerów
zarówno przez Kompanię, jak i przez piratów działających na własną rękę. Połączenie IFTL
ostatecznie uniezależni Flotę od węzłów informacyjnych.
- Najważniejsza jest informacja - twierdził główny specjalista. - Zazwyczaj w każdym
spornym, nie zabezpieczonym sektorze wszystkie listy od załogi przesyłane są w plikach za
pomocą zwykłego radia podświetlnego do najbliższego węzła komunikacyjnego. Wszystkie
ważne informacje - dotyczące śmierci, zwolnienia ze służby - mogą zostać przesłane połącze-
niem FTL niskiej mocy za zezwoleniem oficera łącznościowego, który czasami o podjęcie
decyzji prosi kapitana. Każda transmisja zwiera kod oficera udzielającego zezwolenia, a nie
samej osoby, która nacisnęła guzik. Ty na przykład nic masz prawa decydować o przesłaniu
sygnałów. Transmitowany jest również kod danego operatora: osoba, która zarejestruje się w
nadajniku, automatycznie kojarzona jest z przesyłaną wiadomością. Wszystkie nadchodzące
informacje są zawsze przyjmowane i automatycznie przekazywane do chronionego pliku,
chyba że ze względu na ich bezpieczeństwo należy podjąć inne kroki. Kod oficera
przyjmującego sygnał - to znaczy twój, jeśli akurat jesteś na służbie- również jest
umieszczany w tym pliku. Jeśli to zwykły plik typu pocztowego, skontaktuj się z
porucznikiem Cardonem. Kiedy on stwierdzi, że przekaz jest czysty, możesz wydać
komputerowi polecenie przesłania go do poczty elektronicznej poszczególnych adresatów.
- A co z innymi nadchodzącymi informacjami?
- Jeśli nie jest to zwykły plik pocztowy, ale przesyłka dla konkretnej osoby, musisz
uzyskać pozwolenie na przeniesienie jej do katalogu adresata. Jeżeli wiadomość nadeszła
połączeniem niskiej mocy, jak wszystkie oficjalne pisma Floty, musisz ją najpierw skierować
do kapitana, do jego katalogu służbowego, nie prywatnej poczty elektronicznej. Nie
otrzymujemy żadnych informacji poprzez połączenie wysokiej mocy ani system SOLEC,
więc możesz o nich zapomnieć. Jeśli wiadomość przyjdzie przez IFTL, należy przekazać ją
bezpośrednio do służbowego katalogu kapitana. Odszukaj dowódcę, daj mu znać i nie rób
inych kopii pliku. W głównym komputerze nie może zostać ,jasne?
- Tak jest, ale w komunikacie, również IFTL zamieszczam swój kod identyfikacyjny,
prawda?
- Oczywiście, jak zwykle.
Kilka dni pózniej, akurat wówczas, gdy Sassinak weszła do kabiny łączności,
zadzwięczał dzwonek sygnalizujący nadejście wiadomości. Cavery, który zorientował się już,
że nowy oficer potrafi wykonać pracę niemal równie dobrze jak on sam, wskazał ręką na
ekran. Sass skinęła gtową.
- Przejmę to.
- Już wstukałem swój kod. To zwykła poczta ze Stenusa, nic nadzwyczajnego.
Sass wcisnęła parę klawiszy i patrzyła na ekran. Komputer podzielił każdy z plików
na pojedyncze przesyłki i automatycznie kierował je do adresatów. Symbole na ekranie
pojawiały się i znikały, nim zdążyła je odczytać. Podobała jej się ta surrealistyczna geometria.
Nagle coś ją tknęło. Nacisnęła klawisz. Obraz zastygł, symbole zniknęły, pozostał
tylko kod nadawcy.
- O co chodzi? - Cavery obejrzał się, by sprawdzić, czemu światełka przestały
migotać.
- Nie wiem. To dziwne...
- Dziwne? Jesteś tu od sześciu miesięcy czasu standardowego i jeszcze cię coś dziwi?
- Chyba się pomyliłam.
Spojrzała na ekran i głos jej zamarł. Spostrzegła nagle, że wśród osiemnastu
fragmentów komunikatu wyświetlonych na ekranie dwa noszą ten sam kod nadawczy,
powtórzony czterokrotnie. Spojrzała na Cabery'ego.
- Do czego służy poczwórne powielenie kodów nadawczych?
- Poczwórne? Pierwsze słyszę. Pokaż. - Wywołał system pomocniczy na własnym
ekranie. - Jaki kod?
Sass odczytała liczby, czekając, aż Cabery wystuka je na klawiaturze.
- To kod Głównego Inspektoratu Floty. Ciekawe, kto dostaje stamtąd pocztę. A
poczwórne powielenie oznacza... Jego palce zatańczyły na klawiaturze.
- Nie wiem, to chyba jakiś kod wewnętrzny, ale nic ma go w rejestrze. Dla kogo to?
Sassinak odczytała cyfry, Cavery sprawdził je w książce.
- Hm... Dla porucznika Achaela oraz dla oficera od systemów obronnych... czyli dla
porucznika Achaela. Pewnie komuś bardzo zależy, by Achael dostał tę wiadomość. - Spojrzał
na nią z ukosa. - Chcesz, żebym to sprawdził?
- E... nie... - odparła. Ponieważ Cavery nadal się jej przyglądał, dodała już bardziej
zdecydowanie: - Nie, dołącz tylko kod osoby przyjmującej wiadomość. To przecież nie nasza
sprawa.
Mimo wszystko nie mogła przestać o tym myśleć. Czasami zdarzało się, że
Inspektorat Generalny przeprowadzał niespodziewaną kontrolę. Bywało również, że młodszy
oficer znacznie wcześniej dostawał od przyjaciół cynk. Albo może ktoś, na przykład
porucznik Achael, złożył skargę do samego Inspektoratu. Tak też bywało. Jednakże ona nic
mogła tego zbagatelizować. Pełniąc służbę, była odpowiedzialna za ujawnienie wszelkich
nieprawidłowości w działaniu systemu łączności. A dwie wiadomości przesłane z
Inspektoratu Generalnego do tej samej osoby dwiema różnymi drogami, w dodatku z kodem
nadawczym nie wymienionym w rejestrze, to z pewnością była nieprawidłowość. [ Pobierz całość w formacie PDF ]