[ Pobierz całość w formacie PDF ]

hotelu, w którym on się zwykle odbywał, co oprócz zdecydowanie
wyższego komfortu, w porównaniu do taniego, podrzędnego motelu,
w którym dotąd, chcąc zaoszczędzić parę dolarów, zazwyczaj
mieszkałem, pozwoli mi spotkać się w barze po zakończeniu zajęć z
innymi uczestnikami, rozmawiać, robić wspólnie ćwiczenia, wymienić
doświadczenia oraz nawiązać nowe cenne znajomości.
Zaraz po powrocie, postanowiłem szybko zorganizować kolejny
trening po raz pierwszy wykorzystując w tym celu niemałe już
umiejętności w skutecznym komunikowaniu się. Wypisałem na
kartkach wszystkie struktury lingwistyczne, które znałem, powiesiłem
te kartki obok telefonu i kiedy dzwonił ktoś, kto chciał zasięgnąć
informacji na temat tego treningu, rozmawiałem z nim, używając np.
wyłącznie presupozycji. Postępując konsekwentnie w ten sposób
sprawiłem, że na to pierwsze szkolenie zapisało się dwa razy więcej
osób niż zazwyczaj do tej pory, a na następnych liczebność
uczestników nadal systematycznie rosła.
Po roku ponownie pojechałem na szkolenie dla trenerów. Po raz
pierwszy było mnie stać na to, aby zapłacić za nie z góry.
Zamieszkałem w tym pięciogwiazdkowym hotelu, zawarłem bardzo
dużo niezwykle interesujących znajomości, które do tej pory
podtrzymuję, nauczyłem się znacznie więcej, ponieważ czasami do
północy siedzieliśmy w barze hotelowym ćwicząc to, co danego dnia
nasz trener nam zaprezentował. Było mnie także stać na to, aby
2002 Andrzej Batko 44
kupić wszystkie interesujące mnie książki oraz materiały
audiowizualne.
Kiedy skończyłem opowiadać tą historię na ubiegłorocznym
szkoleniu kobiecie, która poprosiła mnie o zniżkę, to na zakończenie
powiedziałem jej coś takiego:  Ty także wykorzystaj te umiejętności,
które tutaj nabyłaś w swojej pracy, wkładając w to tyle samo energii,
ile włożyłaś w próbę przekonania mnie do udzielenia ci zniżki i
zobaczysz wtedy, jak bardzo przyjemne uczucie będzie ci
towarzyszyło, kiedy przyjeżdżasz na trening, z góry za niego płacisz,
stać cię na każdą książkę, taśmę video, kasetę, którą pragniesz
mieć.
Cieszę się, że mogłem opowiedzieć Ci tę historię, która w tak
niewiarygodny wręcz sposób wpłynęła na moje życie sprawiając, że
przyjąłem na siebie pełną odpowiedzialność za to wszystko, co się w
nim dzieje, jednocześnie w bardzo krótkim czasie osiągając tak dużo:
własną, dobrze prosperującą firmę szkoleniową, która z sukcesem
funkcjonuje na dwóch rynkach: kanadyjskim i polskim, niezależność
finansową, pełną władzę nad tym, jak wykorzystywać własny czas.
Teraz chciałbym Ciebie poprosić o to, abyś sam sobie udzielił w
myślach odpowiedzi na takie hipotetyczne pytanie. Zastanawiam się,
czy już wiesz, czy zanim wyjedziesz z naszego kolejnego wspólnego
szkolenia, to podejdziesz do mnie i zadasz mi następujące pytanie:
 Andrzej, mam szansę na rabat w opłacie za nasz następny wspólny
trening? . Z dużym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić, że w
znakomitej większości przypadków, odpowiedz na to pytanie, po
przeczytaniu mojej opowieści będzie brzmiała:  Nie, umiem już tak
wiele. Wykorzystam tą wiedzę i sam zarobię na następny trening.
Mało tego, będę się przy tym świetnie bawił uświadamiając sobie
wciąż rosnące umiejętności.
Tą historię przytoczyłem tutaj w taki sposób nie bez powodu. Dzięki
temu mogłeś sam przekonać się, jak działa kolejne niewiarygodnie skuteczne
narzędzie wywierania wpływu na umysł człowieka, a mianowicie METAFORA.
W taki sposób w języku perswazji określamy alegorie i parabole, czyli
opowiadania i historie, które w całości mają sens przenośny i są
wykorzystywane do przekazania pewnej informacji nie w bezpośredni sposób.
Metafora jest więc pewną ramą, która sprawia, że świadomy umysł koncentruje
się całkowicie na treści opowiadania, a w tym czasie jego nieświadoma część
angażuje się w odkrywanie tego, co tak naprawdę jest w nim ukryte oraz co
jest istotą całego przekazu. Prawidłowo skonstruowana metafora umożliwia
więc przekazanie informacji lub osiągnięcie określonego rezultatu dużo szybciej
i skuteczniej niż tzw. obrazowe linearne objaśnianie.
Przypomina mi się w tym miejscu pewne zdarzenie, które miało
miejsce na jednym z treningów, w którym brałem udział wiele lat
temu. Uczestniczył w nim młody mężczyzna, który miał w życiu
2002 Andrzej Batko 45
zasadę, że jak już coś robił, to zawsze na maksymalnych obrotach.
Czymkolwiek się nie zajmował, to musiał to robić najlepiej ze
wszystkich. Podobne reguły rządziły jego relacjami z innymi ludzmi.
Bardzo chciał, aby każdy człowiek, który znajdował się w jego
bezpośrednim otoczeniu, darzył go wielką sympatią, w związku z
czym, cały czas bardzo starał się stać duszą towarzystwa, każdemu
pomagać, w każdej wolnej chwili z kimś rozmawiać, opowiadać
dowcipy. Kłopot był tylko w tym, że my, czyli pozostali uczestnicy
tego szkolenia, nie zawsze mieliśmy na to ochotę, co sprawiło, że
jego zachowanie już po bardzo krótkim czasie stało się dla nas dość
irytujące. Znalazło się parę osób, które w różny sposób próbowały
uświadomić mu, że takie postępowanie przynosi rezultaty przeciwne
do zamierzonych. Niestety bez rezultatu. Wtedy do akcji wkroczył
prowadzący ten warsztat trener, który zadał mu pytanie:  Słuchaj
niedawno usłyszałem w trakcie jednej z twoich rozmów, że jesteś
zapalonym żeglarzem . Nasz  dusza towarzystwa odpowiedział
natychmiast:  Tak, to jest moja największa życiowa pasja! Wtedy
trener powiedział mu coś takiego:  W takim razie chciałbym, abyś w
pełni uświadomił sobie, że twoje postępowanie w stosunku do innych
ludzi przynosi takie rezultaty, jak żeglowanie na przebranych
żaglach. Dużo wysiłku, hałasu i łopotu, a łódz i tak płynie dużo
wolniej, niż na trochę wyluzowanych żaglach. Także wyluzuj trochę!
I ten gość, ku naszemu wielkiemu zdziwieniu naprawdę sobie [ Pobierz całość w formacie PDF ]