[ Pobierz całość w formacie PDF ]

bezbarwnym spojrzeniem. Dziękuję ci, Alys-so. Ukazałaś tutaj serce
Odsunęła się od niego. Saxon's Folly. Ducha naszej rodziny. I naszą
- Nie dostałeś go? radość z pracy.
- Nie.
Zrobiło jej się ciepło na duszy. Poczuła się
taka szczęśliwa, że nie mogła pohamować
uśmiechu.
- Cieszę się, że ci się podoba. To wiele dla
mnie znaczy. Opisałam tylko to, co zobaczyłam
w Saxons Folly.
Patrzył na nią w zadumie. Już się nie
uśmiechał.
- Jesteś dziewczyną z miasta. Czy będziesz
szczęśliwa w Saxon's Folly?
To o to się martwił? Poczuła ulgę.
- Joshuo. Z tobą będę szczęśliwa wszędzie.
Kocham cię. Gdzie ty, tam mój dom.
Odetchnął z nieskrywaną ulgą. Objął ją
mocniej.
- Jesteś moim sercem, wiesz o tym?
Nie potrafiła sobie wyobrazić, by Joshua
potrafił żyć i być szczęśliwy w innym miejscu.
Roześmiała się.
-Naprawdę się bałeś, że nie będę chciała
mieszkać w Saxons Folly?
154
Tessa
Radfey
- Bardzo. Przebudujemy skrzydlo domu na
parterze Albo, jeśli będziesz chciała, postawimy
w posiadłości nowy dom.
Alyssa przytuliła się do niego.
- Wiesz, że lubię twoją rodzinę, ale skoro
mamy zacząć własne życie, musimy mieć swój
dom.
Nie chciała nawet myśleć o rodzinie. Chciała
tylko jego
Natychmiast.
Obsypała go pocałunkami. Górny guzik
koszuli miał juz rozpięty, więc rozpięła następny.
- Czy masz jakieś plany na resztę dnia? -
spytała.
- Nie ma dla mnie nic ważniejszego, niż być
tutaj
- Dobrze.
- Alysso?
-Tak? - Niechętnie przerwała rozpinanie
kolejnego guzika.
- Nie odpowiedziałaś, czy wyjdziesz za mnie. -
Posłał jej promienny uśmiech. - Obiecujesz, że
zostaniesz moją zoną?
-Obiecuję. - Alyssa wiedziała, że dotrzyma tej
obietnicy. Zawsze dotrzymywała obietnic.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]