[ Pobierz całość w formacie PDF ]

- Sama decyduję o tym, co chcę powiedzieć. Przypominam też, że w Sorholm obowiązują
dobre maniery.
- Chodzcie, nie będziemy tu tracić więcej czasu! - Frederik przytrzymał ciężkie drzwi,
wskazując kolegom boczne skrzydło. - Tam jest i cieplej, i przyjemniej!
Wypuścił towarzyszy, zamknął za nimi drzwi, ale sam jeszcze został w środku. Ciężkim
krokiem pokonał odległość, która ich dzieliła i stanął przed Hannah. Nie chwiał się już na nogach,
nie bełkotał.
- Wydaje mi się, że to pani na Sorholm brak dobrych manier - powiedział cicho. Słowa
 pani na Sorholm" wypluł, jakby kalały jego usta. - Nie musiałaś zwracać mi uwagi przy innych!
Popsułaś cały nastrój.
- Sam do tego doprowadziłeś - odparła Hannah spokojnie. - Jeśli mówiłeś im, że Sorholm
jest własnością twojej matki, to sam sobie napytałeś biedy. Przypominam, że nikt z was nie jest
mile widziany w głównym skrzydle. - Chciała się odwrócić i odejść, ale Frederik schwycił ją
mocno za ramię.
- Zniszczyłaś naszą rodzinę i sprowadziłaś nas do poziomu lokatorów. Nie wiem, czemu tak
się puszysz! Nie chcesz mi nawet pozwolić spędzić kilku przyjemnych dni z przyjaciółmi z
Niemiec? Jesteś bez serca! Szkoda, że ojciec nie rozprawił się z tobą, zanim oddał życie. - Frederik
puścił Hannah, ale dalej patrzył na nią pełen nienawiści. Jego zaczerwienione oczy świadczyły o
tym, że nie pierwszy dzień spędził na pijaństwie.
- Nie mam zamiaru przypominać, w jaki sposób przejęłam majątek i co zrobił twój ojciec.
Jak wytrzezwiejesz, może sam przypomnisz sobie, jak było naprawdę. - Hannah rozzłościła się,
lecz uznała, że dalsza dyskusja nie ma sensu. Wzruszyła tylko ramionami i dodała:
- Wracaj do swoich gości.
Frederik przysunął się do niej o krok, potem drugi, zmuszając, by się cofnęła pod samą
ścianę. Oparł obie dłonie o mur tuż przy jej twarzy. Dyszał ciężko i cuchnął alkoholem. Hannah
poczuła obrzydzenie.
- Ostrzegam cię. Nie bądz taka pewna siebie. Mam przyjaciół na ważnych stanowiskach i
niejeden lubi figle ze starymi damami.
Nagle Hannah poczuła na podbrzuszu rękę Frederika. Mocno ją ścisnął i wbił kciuk w łono.
Wyraznie czekał, aż ją zaboli.
- Frederik, jesteś pijany! Co ty wyprawiasz! Co to za grozby?
- A kto powiedział, że to grozby? - jeszcze mocniej zacisnął palce i z zadowoleniem patrzył,
jak Hannah krzywi się z bólu. Wyraznie podniecała go ta zabawa. Po chwili zaczął podciągać jej
spódnicę, a drugą ręką przyparł ją do ściany.
- Przestań, Frederik! Puszczaj natychmiast!
Nagle ktoś z dziką wściekłością odciągnął Frederika. Hannah odetchnęła. Szybko poprawiła
spódnicę i uniosła głowę.
Twarz Olego pociemniała z wściekłości i Hannah przestraszyła się, że syn zabije kuzyna.
Frederik leżał teraz skulony na podłodze i trzymał się za policzek, lecz Ole znów złapał Frederika
za kołnierz i postawił na nogi.
- Daj spokój! - powiedziała Hannah cicho. - Po prostu go stąd wyrzuć!
Ole siłą sprowadził kuzyna po schodach, otworzył drzwi i wypchnął go daleko na
dziedziniec. Stojący przed wejściem przyjaciele chłopaka szeroko otworzyli usta ze zdumienia.
Ole słyszał całą rozmowę matki z Frederikiem. Początkowo nie chciał schodzić na dół, bo
bał się, że nie zdoła nad sobą zapanować. Wciąż miał w pamięci wydarzenia sprzed trzech lat.
Kiedy zrozumiał, że matka znalazła się w potrzasku, pobiegł na pomoc. Gdyby nie Hannah, byłby
zdolny zabić Frederika.
Upewnił się, czy matka dobrze się czuje i poszedł się przebrać. Pomyślał, że chętnie
porozmawiałby z którymś z przyjaciół kuzyna. Wciąż nie mógł się uspokoić. Postanowił przejechać
się konno. Może w ten sposób uda mu się rozładować gniew?
Przeciął dziedziniec, a potem okrążył wschodnie skrzydło i poszedł nad jezioro. Nie
spieszyło mu się, więc wybrał okrężną drogę do stajni. Przypuszczał już, jak doszło do zastawienia
majątku, brakowało mu tylko dowodów. Zajęty myślami, nie zauważył, że w oknie we wschodnim
skrzydle poruszyły się zasłony.
Tym razem śledził go Frederik. Dotknął ręką brody, która mocno spuchła po ciosie Olego.
Zaczynała boleć.
- Dlaczego mnie nie uprzedziłaś, że oni tu są? Moglibyśmy przyjechać kiedy indziej! -
Frederik miał pretensje do matki. [ Pobierz całość w formacie PDF ]