[ Pobierz całość w formacie PDF ]

szczegóły. Wydaje się niemal pewne, że odkryła to coś w pracy.
- Wciąż czekam na pieprzony nakaz, by przejrzeć jej akta.
Prawnicy. Niech ich diabli! Ktoś będzie miał mnóstwo czasu na zniszczenie
dowodów obciążających i zatuszowanie wszystkiego.
- Zawsze zostają jakieś ślady. Psy gończe z wydziału przestępstw elektronicznych
wywęszą każdy drobiazg. - Wyjął dyskietkę i wręczył ją Eve. - Wielka szkoda, że
zginęli. Widać, że wpadli na trop czegoś ważnego:
- Gdyby zajmowali się rachunkami, a złych facetów zostawili nam, nadal by żyli.
Ale i tak było jej bardzo szkoda obojga.
- Szukaj dalej - powiedziała McNabowi, gdy wyszła z kabiny. - Wydaje mi się, że
jeśli ktoś skontaktował się z nią przez łącze w tej sprawie, nie wymazała tego z
pamięci. Uważała, że dobrze to rozegrała. Księgowi myślą tylko o tym, żeby im
się wszystko bilansowało. I wszystko rejestrują. Jeśli ktoś skontaktował się z
nią telefonicznie, gdzieś to tu musi być.
Albo było, pomyślała Eve, kiedy z ulgą opuszczała wydział przestępstw
elektronicznych. Natalie wyjawiła zabójcy wszystko, co chciał wiedzieć, nim
umarła.
Przed wyjściem z pracy Eve wstąpiła do laboratorium. Chciała dopaść Dicka
Berensky'ego, szefa techników, i wydobyć z niego wszystko, co ustalili do tej
pory. Ale kiedy szła przez tunele i laboratoria o szklanych ścianach, dostrzegła
Harvo, z którą już kiedyś pracowała.
Harvo miała krótkie, sterczące, rude włosy, a na nich ochronny czepek z
podobiznami, jak stwierdziła Eve, gołych facetów.
- Aadna czapeczka.
- Trzeba się cieszyć ze wszystkiego. - Harvo strzeliła z gumy koloru zdrowych
płuc. - Jeśli szukasz Dicka, to go nie znajdziesz.
Wziął urlop i wyjechał na kilka dni gdzieś na południe.
Prawdopodobnie jest już teraz lekko wstawiony i zamęcza jakąś kobitkę, która
chciała spokojnie wypić swoją pińa coladę.
- To kto kieruje tym domem wariatów?
- Na tej zmianie Yon, ale jest w terenie. Wyciągnęli topielca z East River.
Ponieważ to ulubiona rozrywka Yona, sam pojechał na miejsce zbrodni. Jeśli
chcesz, mogę ci powiedzieć, co ustaliliśmy w sprawie twoich dwóch zabójstw.
- Byłabym wdzięczna.
- %7łyjemy, żeby służyć.
Zamiast zabrać Eve do królestwa Berensky'ego, laborantka poprowadziła ją przez
labirynt pomieszczeń do swojego komputera.
- Chciałabyś pracować w terenie, Harvo?
- Nie. Lubię swoją dziuplę. - Klapnęła na stołek i oparła na szczebelku stopy w
czarno - zielonych, sportowych butach na grubej podeszwie. - A trupy nie zajmują
pierwszego miejsca na liście tego, co mnie pociąga. Wolę dowody rzeczowe. -
Kręcąc się na stołku, położyła na klawiaturze dłonie o długich, pomalowanych
paznokciach.
- Nie zajmowałam się taśmą. Kolega, który to robił, już wyszedł.
Prawdopodobnie przedtem przesłał ci raport, ale skoro już tu jesteś...
- Skoro już tu jestem...
- Taśma, znaleziona na miejscu obu przestępstw, pochodzi z jednej rolki. Widzisz
tutaj? Ten koniec, z kawałka, którymi skrępowane były nogi kobiety, idealnie
pasuje do końcówki taśmy, którą związano ręce mężczyzny. Zajęło nam godziny ich
rozprostowanie, ale się udało. Taśma izolacyjna używana przez ogrodników.
- Nie spodziewam się, że nastąpił cud i były na niej odciski palców.
- Nie ma ani jednego. Ale jest trochę DNA. Nic na zwłokach kobiety ani pod jej
paznokciami. Na miejscu popełnienia pierwszego morderstwa są odciski palców obu
ofiar oraz siostry pierwszej ofiary.
Krew należy wyłącznie do denatki. Nic nie zrobiła napastnikowi. Ale mężczyzna
stawiał opór.
- Macie DNA z miejsca drugiego morderstwa?
- Krew na miejscu drugiej zbrodni pochodziła nie tylko od ofiary. Wzięliśmy
kilka ładnych próbek z dłoni. Zaatakowany kilka razy niezle przyłożył draniowi.
Jak go dopadniecie, zidentyfikujemy go. Na miejscu drugiego morderstwa zdjęto od
cholery odcisków palców.
- Robili tam remont.
- Tak, wiemy. Będzie z tym masa zabawy. Ale wszystkie sprawdzimy, dostaniecie
nazwiska i adresy. Na zwłokach nic, jak w wypadku pierwszej ofiary. Ale na ciele
mężczyzny znalezliśmy krew i ślinę, nienależące do niego. Drugą ofiarę uduszono
kawałkiem linki odciętej od tej, jaką związane były materiały budowlane na
miejscu zabójstwa.
- Sprawca też starał się korzystać z każdej okazji.
- Można tak powiedzieć. Tutaj jest coś ciekawego. Zamki w drzwiach wejściowych
do kamienicy denatki to kompletny szajs. [ Pobierz całość w formacie PDF ]