[ Pobierz całość w formacie PDF ]

rozpięła koszulę i ostrożnie zsunęła ją z poranionych pleców. Cały czas
roztaczała wokół siebie woń jaśminu. Miles już był całkiem pewien, że
tajemniczy gość, który nieoczekiwanie zjawił się w jego sypialni o północy i
niemiłosiernie kaleczył język, to Edwina.
Najpierw starannie złożyła koszulę  och, ta schludna, porządna Edwina!
 i odłożyła ją na bok. Potem z kieszeni fartucha wyjęła buteleczkę, nalała na
dłoń niewielką ilość gęstego, wonnego płynu i ostrożnie rozprowadziła go po
jego ramionach. A potem jej ciepłe palce zaczęły masować ramiona
Hampdena, kark, plecy. Przymknął oczy i wytrzymał w milczeniu kilka chwil.
Potem jednak musiał sobie westchnąć, tak mu było przyjemnie.
 Juanito... czy mogłabyś pomasować mnie nieco... niżej?
Posłuszne ręce natychmiast przesunęły się we wskazanym kierunku.
Masowała okolice krzyża i boki, czyli miejsca całkiem niewinne, i Miles
zaczynał już się w duchu zastanawiać, czy misja zawoalowanej kobiety nie ma
na celu rzeczywiście tylko spraw medycznych.
Po chwili Edwina zrobiła krótką przerwę. Ponownie nalała na dłonie
olejek, ponownie rozsmarowała go na jego ramionach. Tym razem jednak,
zamiast masować plecy, zajęła się szeroką piersią. Masowała ją, zataczając
73
RS
kręgi wokół sutek, zbliżając się do nich, ale ich nie dotykając. Robiła tak
wielokrotnie, a potem nagle palce śliskie od olejku zaczęły masować jego
sutki.
Ciało Hampdena, i tak już podniecone, teraz stanęło w płomieniach.
Gotów był pchnąć Edwinę na łóżko, zadrzeć jej spódnicę i wziąć ją
natychmiast. Krew gotowała się w nim, całe ciało pulsowało.
Ale powstrzymał się. Wrył się paznokciami w prześcieradło i udało mu
się trwać nadal nieruchomo, choć sytuacja stawała się coraz trudniejsza, palce
Edwiny bowiem ponownie zaczęły przesuwać się w dół, po żebrach. Kiedy
masowała brzuch, zdawało mu się, że jej oddech staje się coraz szybszy i
nierówny. Ale może to tylko było złudzenie, przecież słyszał przede wszystkim
bicie swego serce. Waliło jak młot.
Palce dotarły do paska spodni, zatrzymały się na ułamek sekundy, po
czym wślizgnęły się pod ów pasek. Były już tak blisko... och, jakże blisko tej
właśnie części ciała, którą Edwina przede wszystkim powinna pomasować!
Ona zaś wysunęła palce i pociągnęła za pasek.
 Proszę go rozpiąć, senor.  jej głos był cichutki, angielszczyzna
idealna.  Wtedy będę mogła skończyć.
Zanim zdążyła odsunąć się od niego, już rozpiął wszystkie guziki,
ściągnął spodnie wraz z bielizną i cisnął na podłogę. Po czym znów przysiadł
na brzegu łóżka.
Tym razem nie miał wątpliwości, że słyszy jej oddech. Głęboki, powolny
wdech, po którym nastąpiła cisza. Czyli Edwina wpatrywała się teraz przez ten
cienki welon w jego nagie, podniecone ciało. Podekscytowany tą myślą,
odchylił się nieco w tył, żeby miała widok jeszcze pełniejszy.
 A teraz co chcesz, żebym zrobiła  spytał.
Obróciła się na pięcie i podeszła do stolika przy łóżku.
74
RS
 Pokojówka nie powinna oglądać pana w takim stanie. To nie wypada 
Zgasiła jedyną świecę.
Miles zaśmiał się cicho. Wypada czy nie, zanim przypomniała sobie o
roli służącej, miała czas napatrzeć się do syta.
 Proszę położyć się na brzuchu, milordzie, będę dalej masować plecy.
To przyniesie panu ulgę.
Pal sześć plecy! On pragnął przede wszystkim, żeby ktoś rozładował
napięcie w intymnych częściach jego ciała, ale położył się, oczywiście, tak jak
kazała na brzuchu, i rzucił przez ramię.
 Teraz, kiedy ciemność chroni twoją skromność, może zdejmiesz
welon? Nie poplamisz go olejkiem.
Ku swemu zadowoleniu usłyszał cichy szelest, świadczący, że rzekoma
pokojówka postąpiła zgodnie z jego sugestią. Niestety, choć dalej pilnie zerkał
przez ramię, w ciemnościach nie mógł dojrzeć jej twarzy.
Znów zaczęła go masować, a on znów poddał się tej przyjemności,
usuwając ze swej głowy wszystkie myśli, tym bardziej że ruchy ręki Edwiny
były teraz zdecydowanie zmysłowe. Jej palce przesunęły się po żebrach,
dotarły do pośladków. Przez chwilę głaskały je i ugniatały, po czym, po
nakreśleniu kilku kółek na biodrach, przesunęły się dalej w dół i spoczęły po
wewnętrznej stronie ud. Miles bezwiednie rozsunął nogi, rozpaczliwie [ Pobierz całość w formacie PDF ]