[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Pomimo, e dla przewa ającej części socjalistów tylko jedna forma kolektywizmu
stanowić będzie prawdziwy socjalizm, nale y pamiętać, e socjalizm jest pewną
odmianą kolektywizmu, i w związku z tym wszystko, co odnosi się do kolektywizmu
musi odnosić się tak e do socjalizmu. Niemal wszystkie zagadnienia będące
przedmiotem sporów między socjalistami a liberałami dotyczą metod wspólnych dla
wszystkich form kolektywizmu, nie zaś konkretnych celów do jakich chcą ich u yć
socjaliści. Wszystkie te skutki, jakimi będziemy się zajmowali w tej ksią ce,
wynikają z metod kolektywizmu, niezale nie od celów do jakich są stosowane. Nie
mo na zarazem zapominać, e socjalizm jest nie tylko w znacznej mierze najwa
niejszą formą kolektywizmu czy planowania, ale tak e, e to właśnie
socjalizm skłonił ludzi nastawionych liberalnie do ponownego podporządkowania
się kontroli ycia gospodarczego, którą niegdyś obalili, poniewa , mówiąc słowami
Adama Smitha, stawia ona władzę w sytuacji, w której aby się utrzymać musi
być ciemię ycielska i tyraska.
Adam Smith z memorandum napisanego przez Smitha w r. 1755.> Trudności
spowodowane niejasnością powszechnie u ywanych terminów politycznych nie zostają
przezwycię one wraz z uzgodnieniem takiego u ycia słowa kolektywizm,
aby obejmowało ono wszystkie typy gospodarki planowej bez względu na
cel planowania. Znaczenie tego terminu stanie się nieco bardziej precyzyjne, gdy
powiemy jasno, e mamy na myśli ten rodzaj planowania, który jest konieczny do
realizacji jakiegokolwiek określonego ideału dystrybutywnego. Poniewa zaś
pojęcie centralnego planowania swój powab w du ej mierze zawdzięcza właśnie
Strona 14
Hayek Droga do Zniewolenia.txt
niejasności swego znaczenia, jest sprawą podstawową, by przed rozpatrzeniem
konsekwencji do jakich ono prowadzi porozumieć się co do jego dokładnego sensu.
Planowanie swą popularność w du ym stopniu zawdzięcza temu, e ka dy,
rzecz oczywista, pragnie byśmy radzili sobie z naszymi codziennymi problemami w
sposób jak najbardziej racjonalny i byśmy przy tym byli w stanie wykorzystać w
jak największym stopniu nasze przewidywania. W tym sensie ka dy, kto nie jest
całkowitym fatalistą, jest planistą. Ka dy akt polityczny jest (albo powinien
być) aktem planowania, a ró nice mogą istnieć tylko między planowaniem dobrym a
złym oraz między planowaniem rozumnym i przewidującym a nierozsądnym i
krótkowzrocznym. Ekonomista, którego jedynym zadaniem jest badanie sposobów w
jaki ludzie rzeczywiście planują i jak mogliby planować swoje sprawy, jest
ostatnią osobą, która mogłaby oponować przeciwko planowaniu w tym ogólnym
sensie. Jednak nasi entuzjaści społeczestwa planowego u ywają tego terminu nie w
tym znaczeniu, a tak e nie wyłącznie w tym sensie, e musimy planować, jeśli
chcemy dostosować podział dochodów do jakiegoś określonego standardu. Według
współczesnych planistów, i ze względu na ich cele, nie wystarcza zaprojektowanie
najbardziej racjonalnego niezmiennego schematu, w którym rozmaite działania
byłyby dokonywane przez ró ne osoby zgodnie z ich indywidualnymi planami. Taki
liberalny plan w ogóle nie jest, według nich, adnym planem, a z pewnością nie
jest planem zaprojektowanym po to, by uwzględnić konkretne poglądy na temat
tego, co się komu nale y. Planiści domagają się centralnego kierowania całą
działalnością gospodarczą według jednego planu, ustalenia w jaki sposób zasoby
społeczne winny być świadomie kierowane by słu yły konkretnym celom w
określony sposób. Spór między współczesnymi zwolennikami planowania a ich
oponentami n i e dotyczy zatem tego, czy powinniśmy racjonalnie wybierać między
ró nymi sposobami organizacji społeczestwa. Nie jest to spór na temat tego, czy
w planowaniu naszych wspólnych spraw powinniśmy odwoływać się do przewidywania i
systematycznego myślenia, czy te nie. Przedmiotem sporu jest najlepszy sposób
takiego działania. Kwestia polega na tym, czy w tym celu lepiej jest, by władza
dysponująca przymusem ograniczała się jedynie do stwarzania warunków dla
najlepszego spo ytkowania wiedzy i inicjatywy jednostek, tak by mogły one
planować z jak największym powodzeniem, czy te racjonalne wykorzystanie naszych
mo liwości i zasobów wymaga c e n t r a l n e g o kierowania i organizacji
wszystkich naszych działa zgodnie z jakimś świadomie zbudowanym
schematem. Socjaliści wszystkich partii zarezerwowali termin
planowaniedla planowania drugiego typu i w tym właśnie sensie jest on
obecnie powszechnie przyjmowany. Mimo, i zawarta jest w tym sugestia, e jest to
jedyny racjonalny sposób kierowania naszymi sprawami, to oczywiście, niczego w
ten sposób się nie dowodzi. W tym właśnie punkcie zwolennicy planowania i
liberałowie się nie zgadzają. Istotną rzeczą jest, aby nie mylić sprzeciwu wobec
tego rodzaju planowania z dogmatycznym leseferyzmem. Uzasadniając swoje
stanowisko liberalizm opowiada się za najlepszym mo liwym u yciem sił
konkurencji jako środka koordynacji ludzkich przedsięwzięć, nie zaś za
pozostawianiem wszystkiego w niezmiennym stanie rzeczy. Stanowisko to opiera się
ona na przekonaniu, e w sytuacji, gdy mo liwe jest stworzenie konkurencji staje
się ona lepszym sposobem ukierunkowywania jednostkowych działa, ni jakakolwiek
inna metoda. Liberalizm nie tylko nie neguje, ale wręcz kładzie nacisk na
niezbędność istnienia starannie przemyślanych ram prawnych, po to by konkurencja
dawała korzystne rezultaty oraz zwraca uwagę, e ani obecne, ani dawne reguły [ Pobierz całość w formacie PDF ]