[ Pobierz całość w formacie PDF ]

bezbronni wobec przenikliwo ci upad ego ducha; nast pnie pro my tak e o duchow
przenikliwo , dzi ki której odkryjemy niewidoczne dla cia a, ale widoczne dla ducha 
zarzucane na nas  sie i cuchy.
c) Od chciwo ci bogactw do bezmiernej pychy
Pierwsz sieci , zarzucan przez szatana na ludzi, jest chciwo bogactw ( D, 142). Jezus
wiele razy przestrzega przed chciwo ci : Uwa ajcie i strze cie si wszelkiej chciwo ci, bo
nawet gdy kto op ywa we wszystko, ycie jego nie jest zale ne od jego mienia ( k 12, 15).
Posiadanie bogactw nie stanowi jednak celu samego w sobie. Uwik anie ludzi w sieci
posiadania i zwi zanie ich cuchami bogactwa s y jedynie temu, aby tym atwiej doszli
do pró nej chwa y wiatowej i do zaszczytów, a potem do bezmiernej pychy ( D, 142).
Niebezpiecze stwo nie polega na samym posiadaniu, ale na pysznym uzale nianiu swojego
ycia od posiadania. ycie cz owieka pochodzi jako dar od samego Boga. W Jego
stwórczych r kach s jego losy. Cz owiek zniewolony posiadaniem atwo mo e ok amywa
siebie. Mo e bowiem s dzi , e jako i d ugo jego ycia zale y od wielko ci posiadanych
dóbr.
Wejd my w nasze ycie, aby odkry pierwsz pokus  wielk ch posiadania.
Niekoniecznie musi chodzi o posiadanie materialne. S tak e inne rodzaje posiadania, od
których cz owiek mo e tak e uzale nia swoje ycie: posiadanie dobrej opinii, wielkiej
wiedzy, posiadanie w adzy, posiadanie ludzkiego uczucia, posiadanie przyjemno ci
zmys owych itp.
Nast pnie  odwo uj c si do naszego do wiadczenia  dostrze my, w jaki sposób
wiadomo posiadania wielu dóbr rodzi w nas pokus pychy: pokus wynoszenie si ponad
innych, pokus rywalizacji, pokus lekcewa enia innych, pokus liczenia przede wszystkim
na w asne mo liwo ci, pokus zamykania si w sobie, pokus niewiary w Opatrzno Bo .
Pro my tak e o poznanie prawdziwego ycia, które ukazuje nam najwy szy i prawdziwy
Wódz Jezus Chrystus ( D, 139).
3. Sztandar Chrystusa
Dalej, w. Ignacy zach ca nas, aby rozwa , jak Chrystus, Pan nasz, staje na wielkim polu
w okolicy Jerozolimy, na miejscu niskim, ca y pi kny i mi y ( D, 144). O ile szatan siada na
wielkim tronie, jakby z ognia i dymu, przybiera posta straszn , by budzi groz , to Chrystus
staje na miejscu niskim, ca y pi kny i mi y ( D, 140, 144). Mamy tu ukazany kontrast dwóch
rzeczywisto ci tak ró nych, jak ró ne mo e by piek o od nieba, mier od ycia, nienawi
od mi ci, pycha od pokory.
Kontemplujmy w tej modlitwie niskie miejsca, w których pojawia si Chrystus na kartach
Ewangelii: stajenk betlejemsk , ubogi domek w Nazarecie, Pustyni Judzk , rozleg e pola
Galilei, Jezioro Genezaret, Ogród Getsemani.
Najni szym jednak miejscem Jezusa jest Jego krzy . Jest to miejsce niewolnika i z oczy cy.
Niskie miejsca, które zajmuje Jezus, wyra aj Jego Bosk pokor . To w nie owa pokora
czyni Go pi knym i mi ym. Pi kna i mi a posta Jezusa objawia nam pi kne i mi e Oblicze
Ojca.
Pro my gor co, aby my w naszej wiadomo ci nie przypisywali Bogu cech budz cych groz
i l k. Módlmy si , aby my do wiadczali sercem, e dobry jest Pan, mi y, askawy i pi kny.
Pro my o ask demaskowania dzia ania z ego ducha w nas. Pro my, by my nie pozwolili si
straszy Bogiem. Z y duch bowiem pos uguj c si naszymi bolesnymi do wiadczeniami
yciowymi, ci gle straszy nas Bogiem i nie pozwala nam do wiadcza , jak dobry, mi y
i pi kny jest nasz Pan.
a) Oto ja, po lij mnie
Dalej, w. Ignacy ka e nam rozwa , jak Chrystus, Pan ca ego wiata, wybiera sobie
Aposto ów i Uczniów i rozsy a ich po ca ym wiecie, aby rozsiewali Jego wi nauk ( D,
145).
Chrystus pragnie dzieli si mi ci , dobrem i pi knem z ka dym cz owiekiem. Nieustannie
rozbrzmiewaj s owa Jezusa: Id cie na ca y wiat i g cie Ewangeli wszelkiemu stworzeniu
(Mk 16, 15).
W tym rozwa aniu chciejmy sobie najpierw uprzytomni , e Jezus wybra kiedy ludzi, aby
wys ich do mnie. Oni zasiewali w moim sercu Jego wi nauk . Je eli znajdujemy
w sobie cho by najmniejszy promyk wiary i mi ci, to jest to owoc pracy tych w nie ludzi.
Przypomnijmy sobie te osoby: najpierw tych, z którymi yli my wspólnie przez d ugi okres
czasu: rodziców, wychowawców, towarzyszy dzieci stwa, m odo ci. Przypomnijmy sobie
tak e tych, z którymi spotkali my si na krótko i jakby przypadkowo. Podzi kujmy Jezusowi
za tych ludzi jako za Jego uczniów, których On wys do nas.
Ale Chrystus teraz pyta z kolei nas: Kogo mam pos ? Kto by Nam poszed ? Chciejmy
wyrazi gotowo bycia pos anymi przez Niego: Oto ja, po lij mnie (Iz 6, 8). Pro my, aby
Jezus przez swój Ko ció , jak równie przez wewn trzne natchnienia i znaki pokazywa nam
konkretnych ludzi i wspólnoty, rodowiska, do których nas posy a. Pro my tak e, aby my
w naszym wiadectwie dawanym Jezusowi nie rozsiewali w asnych pogl dów i opinii, lecz
tylko Jego wi nauk .
b) Zaproszenie do ubóstwa
Dalej rozwa mow , któr Chrystus, Pan nasz, kieruje do wszystkich swoich s ug
i przyjació , których posy a z misj , (...) aby pragn li wszystkim pomaga , poci gaj c ich
najpierw do najwy szego ubóstwa duchowego, a je liby to si podoba o Boskiemu
Majestatowi i zechcia by ich do tego wybra , to tak e do ubóstwa zewn trznego ( D, 146).
Zapraszaj c swoich uczniów do pracy pod swoim sztandarem Chrystus nie rywalizuje
z szatanem w obiecywaniu tanich, atwo dost pnych rado ci i przyjemno ci. Jezus odwa nie, [ Pobierz całość w formacie PDF ]