[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Boję się, boję się...  Zamknęła oczy. Widocznie zapadła w trans.
Nadszedł mąż i seans się skończył. Lękając się, iż doświadczenia medialne
zdenerwują
żonę, pan Grabiński nie chciał nadal urządzać seansów. Zresztą, jak
przewidywałem, samorzutne
zjawiska stuków i telekinezji występowały u młodej kobiety coraz słabiej, aż po
Strona 66
Borun Krzysztof - W swiecie zjaw i mediów.txt
dalszych
kilku tygodniach zanikły 54.
Z kolei  przykład manifestowania się chochlika dość nietypowy, gdyż działania
 ducha
miały wyrazny cel  ukaranie za odszczepieństwo. Jest to historia z 1920 roku, a
bohaterem
jej jest Hindus  Thangapragasam Pillay  urzędnik w służbie brytyjskiej w
miejscowości
Nidamangalam w Indiach. Pillay pochodził z rodziny, która przyjęła katolicyzm,
co spotkało
się z potępieniem w kręgu bliskich znajomych, wyznawców hinduizmu. Oto jak
opisuje jego
zadziwiające i bardzo nieprzyjemne przygody Tadeusz Felsztyn w swej książce
poświęconej
zjawiskom paranormalnym:
 Zaczęło się to w dniu 3 marca 1920 roku. O godzinie piątej po południu, z
niewiadomych
przyczyn, nagle ubranie europejskie Pillaya, wiszące na sznurze na piętrze, samo
się zapaliło.
Następnego dnia rano zajęła się ogniem jedwabna suknia jego żony, podobnie jak i
zasłony w
kuchni. (...) Pillay przekonany, że jest to dzieło diabła, zawiesił dla ochrony
obraz św. Małgo-
54 L. Szczepański: op. cit., s. 56 57.
58
rzaty i inne obrazy święte. Obrazy te jednak też buchnęły płomieniami, a obraz
św. Małgorzaty
zerwał się ze sznura, upadł i szkło rozbiło się na kawałki. Działo się to w
obecności
miejscowego księdza i o. Józefa, jezuity, których Pillay prosił, aby przyszli mu
na pomoc.
Następnego dnia rano, gdy Pillay się modlił, nagle krzyż drewniany, przed którym
klęczał,
znikł i po chwili zaczął się palić w odległej komórce domu. Obraz Serca
Jezusowego, wykonany
na grubej płycie z cyny, sam się zwinął w trąbkę, a gdy Pillay go wyprostował i
znów
zawiesił, obraz ten na oczach jego córki zaczął się znów zwijać. (...) Ciężki
metalowy krzyż
nagle znikł. Znaleziono go na dachu sąsiedniego domu.
Przekonany, że jest to dzieło diabła, który chce go zmusić do powrotu do
hinduizmu, prosił
Pillay księdza o egzorcyzmy. Zaledwie jednak ksiądz je skończył, usłyszano hałas
w kuchni.
Ksiądz i Pillay chcieli do niej wejść, lecz drzwi nie dały się otworzyć. Wezwany
służący
przełazi przez ścianę (był to duży dom, w którym poszczególne pokoje były
przedzielone
ścianami nie sięgającymi do sufitu). Okazało się, że drzwi kuchni były zamknięte
na zasuwkę,
choć w kuchni nikogo nie było, a Pillay tylko co stamtąd wyszedł. Ku jego
przerażeniu narysowane
Strona 67
Borun Krzysztof - W swiecie zjaw i mediów.txt
poświęconą kredą koło było całe pomazane łajnem krowy, a na środku jego był
wizerunek
i symbol jednego z hinduskich bogów.
Przerażony tą profanacją postanowił Pillay przenieść kuchnię do innego pokoju
domu.
Niewiele to jednak pomogło. Medalion św. Benedykta, który Pillay chciał zawiesić
dla
ochrony tego nowego miejsca, znikł w czasie, gdy poszedł on szukać gwozdzia, i
po pewnym
czasie spadł z dachu do sąsiedniego pokoju, między Pillayem i księdzem, z
pobliskiej katedry.
W tej nowej kuchni zaczęły się dziać dziwy. Jakaś niewidzialna siła nagle
rzuciła w górę
stojący na ogniu duży garnek z mlekiem. Garnek spadł, rozbijając się w kawałki,
a mleko się
rozlało. To samo powtórzyło się następnie, gdy Pillay, jego rodzina i zaproszony
gość zasiedli
do obiadu. Tym razem był to garnek z ryżem i dzban z serwatką.
Wystraszony Pillay, za poradą kapłana hinduskiego, wyprowadził się tegoż dnia
wieczorem
do innego domu. Chochlik jednak przeprowadził się wraz z nim. Kiedy bowiem
Pillay,
spokojny i pewny, że zło już minęło, wszedł do nowego domu, w hallu zapaliły się
dwie
szczotki, a nowo zakupione gliniane garnki były rozbite, zupełnie tak samo jak w
domu poprzednim.
Zawieszony krucyfiks leżał na ziemi, zdarty ze sznura i połamany.
Chochlik hulał nadal. Nie pomogły egzorcyzmy, nie pomógł obraz św. Marii
Magdaleny,
poświęcony przez biskupa. Garnki, naczynia z mosiądzu, palące się kawałki węgla
latały po
domu. W czasie jednego z posiłków jakaś niewidzialna siła wyrwała garnek z rąk
jednej z
kobiet siedzących przy stole i rzuciła go z wielką siłą na ziemię. To samo
powtórzyło się i w
obecności o. Mederlet (pózniejszego arcybiskupa Madrasu), który przyszedł dla
dokonania
egzorcyzmów. Chochlik zdawał się pałać szczególną niechęcią do symboli
religijnych. Zawieszone
medale, obrazy i krzyże natychmiast znikały. Objawy te ustały dopiero w dniu 19
marca, po nowennie do św. Józefa 55.
Wszystkie przytoczone wyżej przykłady nawiedzeń przez hałaśliwe, psotne, a
często i złośliwe
duchy dotyczą wydarzeń z lat dwudziestych naszego stulecia i trudno dziś na ich
podstawie
wyciągać wnioski na temat rzeczywistego charakteru tego rodzaju zjawisk. Na
szczęście
nie jesteśmy skazani na jałowe rozważania: wierzyć czy nie wierzyć relacjom
sprzed 60
70 lat. W naszych bowiem czasach  w latach osiemdziesiątych  sławetne
chochliki znów
dały w Polsce znać o sobie, i do tego demonstrowały swą obecność z rzadko
Strona 68
Borun Krzysztof - W swiecie zjaw i mediów.txt
spotykaną energią.
Zajmę się tu nieco szerzej dwiema tego rodzaju manifestacjami, nie tylko z uwagi
na ich
niezwykłość, ale przede wszystkim liczne i przekonywające dowody realności
obserwowanych
zjawisk oraz podjęte próby naukowego ich zbadania.
55 T. Felsztyn: op. cit., s. 182 184.
59
Pierwsze chronologicznie wydarzenia tego rodzaju miały miejsce w Sosnowcu, w
kwietniu
1983 roku. Ich przebieg, aż do 1986 roku, został opisany przez Annę Ostrzycką i
Marka Rymuszkę
w książce  Nieuchwytna siła , będącej rzetelną, wolną od fascynacji, ale i
uprzedzeń,
relacją dziennikarską z zadziwiających, wręcz niewiarygodnych zjawisk. Ona też
posłuży
nam tu jako podstawowe zródło informacji o sosnowieckim fenomenie.
Bohaterką tej niezwykłej historii jest trzynastoletnia (w 1983 r.) Joasia
Gajewska  dziewczynka
 o pogodnym usposobieniu i miłej powierzchowności, nie mająca w sobie niczego
demonicznego . Terenem tajemniczych zjawisk stało się zaś jednopokojowe
mieszkanie państwa
Gajewskich.
Wydarzenia kwietniowe poprzedziło pojawienie się w pobliżu Joasi, na przełomie
stycznia [ Pobierz całość w formacie PDF ]