[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Jego uśmiech wydał się jej wręcz szatański. Poczuła,
że dostaje gęsiej skórki.
 Panie doktorze. Alex...  Jej głos przypominał teraz
jakby skrzek. Alex zlustrował ją wzrokiem, aż poczuła, że
brak jej tchu.
 Bardzo chętnie wypróbuję twój sposób na relaks.
 Jesteś niemądry, nie to miałam na myśli.
 Uczyniłaś mi propozycję.
76 SARAH MORGAN
 Nie.
 No przecież zaproponowałaś mi kąpiel  powiedział
aksamitnym głosem, a ona wytarła mokre dłonie o dżinsy,
zdając sobie sprawę, że na pewno Alex znowu się z nią
drażni.
 Wiesz, że nie o to mi chodziło.
 Skąd miałbym wiedzieć?  Podniósł brwi i podszedł
jeszcze bliżej, a jej serce zaczęło bić jak oszalałe.
 Bo nie jestem w twoim typie.
 Rzeczywiście, wolę blondynki, ale ty też jesteś
niczego sobie. Masz świetne ciało.
 To nie w porządku, że znowu mi dokuczasz.
 Dokuczam ci?  W jego głosie nie było już drwiny.
 Dlaczego tak myślisz?
Przecież wiedziała, że nie ma świetnego ciała.
 Czy możemy zmienić temat, proszę?  Jak zwykle
była zakłopotana, a on swobodny.
 Nie, nie możemy. Chcę się dowiedzieć, dlaczego
sądzisz, że ci dokuczam.
 Bo jestem niska, mam mały biust i nawet specjalny
stanik nic mi nie pomoże  westchnęła z rezygnacją.
 Nikt nie uważa, że mam świetne ciało, ale to nie znaczy,
że możesz mi dokuczać.
Przez moment stał nieruchomo, a potem objął dłońmi
jej twarz i przechylił jej głowę tak, że musiała na niego
spojrzeć.
 Nie dokuczałem ci. Powiedziałem to, co naprawdę
myślę  rzekł półgłosem.  Jesteś delikatna i kobieca.
Problem tkwi w twojej głowie. Ktoś wmówił ci, że nie
jesteś atrakcyjna. Powiesz mi, kto to zrobił?
Odsunęła się od niego oszołomiona. Dotąd nikt nie
BOGATY LEKARZ 77
obdarzył jej komplementem i nie wiedziała, jak się za-
chować.
 Proszę, nie wracajmy do tego.
 A więc przyjmij moją radę. Nie igraj z ogniem,
Jenny. I nie próbuj mnie zmieniać.  Mówiąc to, dokoń-
czył drinka, nie spuszczając z niej wzroku i w ten sposób
prowokując ją do odpowiedzi. Jednak nie podjęła wy-
zwania. Teraz bez reszty absorbowała ją myśl, dlaczego
Alex ma na nią tak olbrzymi wpływ. Przecież uosabia
wszystko, czego nie znosiła.
 Lepiej zajrzę do Daisy  odezwała się schrypniętym
głosem.
 Tchórz!  Słyszała jego śmiech jeszcze wtedy,
gdy wbiegała do pokoju Daisy, by tam znalezć schro-
nienie.
Objęła palcami brzeg łóżeczka i zamknęła na chwilę
oczy. Nie umiała sobie poradzić z jego docinkami. Nie
potrafi ani flirtować, ani znalezć celnej riposty. To by-
ły mocne strony Chloe. Wiedząc, że zaglądanie do Daisy
nie może trwać w nieskończoność, sliznęła się do ła-
zienki, poprawiła włosy i wróciła do kuchni, by dokoń-
czyć gotowanie.
 Przepraszam za to dokuczanie  usłyszała za sobą
głos Aleksa i odwróciła się zaskoczona.
 Nic ma za co.
 Owszem, jest.  Uśmiechnął się z przymusem. 
Prawda jest taka, że nie jestem przyzwyczajony do takich
kobiet jak ty, Jenny. Nie flirtujesz jak inne kobiety.
Wiem, że cię szokuję, ale jakaś niecna część mnie samego
chce się przekonać, jak daleko mogę się posunąć, zanim
dostanę od ciebie po twarzy.
78 SARAH MORGAN
 Możesz się czuć bezpiecznie.  Uśmiechnęła się
niepewnie.  Nie cierpię przemocy.
Alex roześmiał się.
 Tego jestem pewien. Jesteś najspokojniejszą osobą,
jaką znam. Czy ty kiedykolwiek tracisz opanowanie?
 To nie jest moja słaba strona.
 To ty masz jakieś słabe strony?  Popatrzył na nią
z niedowierzaniem, a ona uśmiechnęła się.
 Jasne, że tak.
 Wymień choć jedną.
 Czekolada.
 Następna!  jęknął Alex.  Co jest z tą czekoladą?
Moja siostra Libby nie może żyć bez czekolady. I butów.
 Interesujące.  Jenny postawiła na stole talerze.
 Czy to ta z dziećmi?  Zarumieniła się i zagryzła wargę.
 Przepraszam, wiem, że nie powinnam wypytywać cię
o rodzinę.
 Tak było, kiedy byliśmy sobie obcy.  Alex wzru-
szył ramionami, a potem usiadł przy stole i sięgnął po
chleb.  Teraz już nie jesteśmy, prawda?
Jenny zastanowiła się, w jaki sposób zmieniły się jej
uczucia. Przyjechała tu pełna złości i nienawiści do tego
człowieka, a teraz jedzą kolację w całkiem przyjaznej
atmosferze. Lecz jeśli kiedykolwiek ma go przekonać do
Daisy, to muszą się zaprzyjaznić, tłumaczyła sobie, poda-
jąc mu talerz i przysuwając miskę z gotowanymi warzy-
wami.
 Libby ma dwie córeczki w wieku czterech i dwóch
lat, a moja druga siostra, Kate, pięcioletnie bliznięta.
Wieloraczki często przychodzą na świat w naszej rodzi-
nie. Ja i moje siostry jesteśmy trojaczkami, ale to już
BOGATY LEKARZ 79
wiesz z gazet. O moich siostrach gazety pisały, dopóki nie
wyszły za mąż. Teraz prasa przestała się nimi intere-
sować.
 Za to skupiła się na tobie?
 Można tak powiedzieć. Pewnie dopóki się nie oże-
nię, będę obiektem fascynacji prasy.
 Jesteś dobrą partią  zauważyła Jenny, nalewając
sobie szklankę wody.
 Woda? Czy ty w ogóle pijesz coś mocniejszego?
 Oczywiście. Ale, szczerze mówiąc, od chwili naro-
dzin Daisy jestem za bardzo zmęczona, żeby pić. Budzi
się po nocach i dlatego staram się wykorzystać na sen
każdą chwilę.
 Musi ci być ciężko  zauważył Alex.  Opowiedz mi
o Chloe.
Jenny lekko zesztywniała.
 Dlaczego pytasz?
 Choćby dlatego, że jestem oskarżony o to, że spro-
wadziłem ją na złą drogę  odrzekł sucho.  Sądzę, że
zasługuję na to, żeby się czegoś o niej dowiedzieć.
 Wcale nie sądzę, że to ty ją sprowadziłeś na złą
drogę. Do tanga trzeba dwojga.  Jenny odłożyła widelec.
 Jaka była?
Jenny zawahała się.
 Była dziewczyną, dla której mężczyzni gotowi są na
wszystko.  Uśmiechnęła się z zakłopotaniem.  Miała
długie blond włosy jak syrena i figurę z pięknymi krągłoś-
ciami.
 To dlatego wydaje ci się, że nie jesteś atrakcyjna?
 Była tak śliczna, że nic dziwnego, że mężczyzni nie
zwracali na mnie uwagi, kiedy Chloe była w pobliżu 
80 SARAH MORGAN
dodała lekko, upijając łyk wody.  Wcale mi to nie prze-
szkadzało. Kochałam ją.
 Jaka była?  zapytał wprost.
 Chloe nie miała łatwego życia. Miała dwanaście lat,
gdy zmarła mama, a tata robił wszystko, żeby jej to
zrekompensować. Myślę, że trochę z tym przesadził.
 A więc była rozpieszczona?
 Nie!  zaprzeczyła szybko Jenny.  Może odrobinę,
ale to nie jej wina. Wcześnie straciła matkę.
 Ty też, a nie jesteś rozpieszczona.
 Ze mną było inaczej.
 Dlaczego?
Jenny zawahała się.
 Chloe już wtedy sprawiała... kłopoty.
 Jakie kłopoty?
 Wpadła wzłe towarzystwo. Zaczęło się po śmierci
mamy. Tata starał się jej dopilnować, jak tylko mógł, ale
jakoś mu nie wychodziło. Za bardzo tęsknił za mamą.
Przeżył ją tylko o dwa lata. [ Pobierz całość w formacie PDF ]