[ Pobierz całość w formacie PDF ]

- Połączyły nas złe czasy - powiedziała smutno.
- Tak. Ogień hartuje stal. Poznaliśmy się od najlepszej i od najgorszej strony, i mamy
ze sobą tak duŜo wspólnego, Ŝe nawet bez fantastycznego seksu bylibyśmy dobrym
małŜeństwem.
- W takim razie będziemy małŜeństwem nadzwyczajnym.
- Właśnie to miałem na myśli. - Podnieśli szklanki z wodą z zamiarem spełnienia
toastu.
Natalie spojrzała na zatokę i zobaczyła zawijający do portu statek, oświetlony jak
świąteczna choinka. I ona tak się teraz czuła - jak rozświetlony statek, wpływający do
bezpiecznego portu. Znalazła wreszcie swój prawdziwy dom. Dotknęła ręki Macka i cicho
westchnęła. [ Pobierz całość w formacie PDF ]