[ Pobierz całość w formacie PDF ]

i beztrosko, jakby dziergali ubrania z powietrza, dla samego dziergania, dla samego składania ich
w jakże udatne kształty, efektowne, przekładane żółcią i dziegciem torty. Zaś położywszy
na nich ostatnią warstwę azbestowego icingu, ostatnią kroplę jadu i wisienkę z cyjanku,
truchleją, zastygają przerażeni, zdruzgotani sobą, własną nikczemnością.
Z tym agentem nieruchomości było teraz tak samo: po odsądzeniu go w myślach od czci
i wiary wzięły mnie wyrzuty sumienia. Zrobiło mi się go strasznie żal. Może nie był zły, może
był Bogu ducha winnym, nieszczęśliwym małym człowieczkiem z odrostami i butami
ze szpicem, mówiącym  te okno i  te rondo , i  bynajmniej zamiast  przynajmniej ; nie
potrzebował jeszcze do kolekcji swojej beznadziei mojej pogardy. Miałam z tego powodu kaca
i chciałam nagle oddać całą zaliczkę za książkę, wszystkie oszczędności na schroniska dla
wściekłych psów. Bo pomyślałam, że jak tak dalej pójdzie, to pewnie odrodzę się jako jeden
z nich i że muszę zawczasu zadbać o warunki, w jakich przyjdzie mi żyć.
 Cóż, będziemy się zastanawiać  mówił do niego jeszcze Ernest, uśmiechając się
przepraszająco, gdy wychodziliśmy z tego mieszkania. Jak zwykle było mu za mnie głupio.
 To poważna decyzja, moja partnerka jest teraz akurat w trakcie pracy nad...  jego słowa
zagłuszyła zawołana przeze mnie winda, która nadjechała, rzężąc. Zamaszyście otworzyłam
drzwi i... Najkrócej będzie, jeśli powiem, że na podłodze kabiny siedziała jakaś dziewczyna.
Siedziała to też szumnie powiedziane. Jej kończyny były powykręcane i rozrzucone
wszędzie wokół, zupełnie jakby bawiąca się nią jeszcze przed chwilą gigantyczna
dziewczynka-mutant, zawołana przez bonę na obiad, rzuciła ją nagle w kąt i odbiegła, zawalając
chodniki i zaczepiając wstążkami o budynki.
W asfalcie parowały jeszcze pewnie kratery po jej trzewiczkach.
 Może zatem pójdziemy schodami  powiedział agent, wpatrując się w wymiociny
rozmazane na chybił trafił na jej spódnicy. Obok leżała sflaczała torebka, która jakby nie chcąc
zostawić na lodzie swojej właścicielki, też zwymiotowała dla towarzystwa falą drobiazgów.
 Zmieścimy się  powiedziałam, stawiając ostrożnie stopę między złachanym,
rozmoczonym jakby w wodzie numerem  Yogalife a srebrną kartą klubu jogi.
 FARAH  przeczytał Ernest z tej karty.
 Farah Facet  dodałam od siebie.
I winda ruszyła.
Rozdział 16
Skąd znali jej imię?
Farah zrobiła nieufny lufcik w powiece i zobaczyła tylko jakiegoś ufarbowanego pacana
bez trójki. To on od dłuższej chwili poklepywał ją po ramieniu, mówiąc:  Może jakoś pomóc,
psze pani? i podnosząc dla zabawy jej dłoń, która opadła bezwładna.
 Nic jej nie będzie  powiedział głupkowato, gdy wreszcie z obrzydzeniem odepchnęła
jego rękę.  %7łyje, co nie?
Było tam też dwoje ludzi, których nigdy wcześniej nie widziała: facet i kobieta. Nie, nie
znała ich. Może też wpadli na  Szpital śmieci ? Może nawet kupili sobie rękaw od starego
trenczu do powieszenia w salonie?
Niewątpliwie była w windzie. Dlaczego przyszła na ten cały wernisaż w windzie? I jak to
zrobiła? Jak zmieściła ją do autobusu? Nieważne. Na pewno było to OBAKACCZO
ORYGINALNE, ale co najmniej dwa razy jeszcze tak konfundujące. Miała tyle rzeczy
do powiedzenia, całkiem błyskotliwych, i gdyby pozwolili tylko jej się skupić, gdyby nie stali
tak nad nią...
Winda tąpnęła i zatrzymała się, nastąpiło szmeranie butów i ci ludzie wyszli. Potem
okazało się, że wynajęli mieszkanie w tej klatce; widziała ich kilka dni pózniej, jak zwozili
kartony, i unikała ich wzroku.
 Hej  próbowała jeszcze teraz krzyknąć za nimi.  Też tu mieszkam! Możemy się
zaprzyjaznić i urządzać poduszkowe wojny!  Ale wtedy poczuła swój oddech i nagle
zrozumiała, że to dlatego sobie poszli  wstrętnie cuchnęło jej z ust.
Czyścioszki!
A co, jeśli kupiła swój oddech w jednym z second handów na St. Patrick s, hę? Tym,
które sprzedają tym pokręconym hipsterom ciuchy z cyklu  im gorzej, tym zawsze może być
jeszcze gorzej ? Stanęła przy stojaczku i spośród gum o niebanalnych aromatach,  Właśnie
zjedzona główka czosnku zagryziona główką cebuli ,  Zjedzony dwa dni temu kebab
z baraniny ,  Zbliżający się termin leczenia kanałowego , wybrała właśnie  Na wpół strawione
whisky, papierosy, kwas żołądkowy i zbytnia najebka, by użyć listerinu ???
Potem do koszyka dołożyła jeszcze  Supermana , trochę świerzbu i silikonowych
pęcherzy...  Uboga uczestniczka pielgrzymki  to podobno najmodniejsza stylizacja w tym
sezonie. Wzięła do tego wykonaną z gumy okładkę Kazań Piotra Skargi, cokolwiek to było.
Zwariowany gadżet  można ją nałożyć na dowolną książkę i spędzić popołudnie w Bad Berry,
popijając sojowe latte za osiem dolców i zza raybanów łowić spojrzenia tych wszystkich
sympatetycznych więzniów własnej przewidywalności...
Efekt murowany: nareszcie nikt, naprawdę NIKT nie wie, o co ci chodzi. A to Bad Berry
jest teraz naprawdę trendowe. Mają nawet przedłużone espresso dla psów i stoliki, gdzie psy [ Pobierz całość w formacie PDF ]