[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Czy pan wie, że Michał zaproponował dziennikarce z jakiegoś pisma kobiecego, że za-
fundujemy jej wycieczkę do Australii w zamian za artykuł o Damber?  powiedziałam oburzo-
na.
Moja złość powróciła ze zdwojoną siłą.
 I co? Napisze?
 Nie widzi pan w tym nic złego?
 Inni wydawcy tak robią.
 To jest AAPWKA.
 Jakoś to rozliczymy.
 Pan chyba nic nie rozumie. Ja nie chcę iść do więzienia&
 Po co takie mocne słowa, pani Ewelino&
 Panie dyrektorze, kiedy ta kobieta tu przyjdzie, wyślę ją prosto do pana i nie będę z nią
w ogóle rozmawiać. Następnym razem niech pańska sekretarka przekupuje dziennikarzy, żeby
dobrze pisali o tej grafomance, a nie mój asystent! Na razie to ja odpowiadam za jego pracę.
I nie chcę wiedzieć nic o żadnych wycieczkach do Australii, safarii w Afryce ani o kupowaniu
prezentów. Nie chcę mieć z tym nic wspólnego!
 Skąd pani wie o safari?  przeraził się dyrektor.
Trzasnęłam drzwiami i wyszłam. Może stracę pracę, ale przynajmniej nie pójdę siedzieć.
W moim pokoju czekała jakaś kobieta. Michał zabawiał ją rozmową, podczas gdy ona piła
kawę, siedząc tyłem do mnie.
 Tylko nie klasa turystyczna& Tyle godzin w samolocie, musi być odrobina komfortu 
mówiła do mojego asystenta.
 O! Już jest moja szefowa!  Michał ucieszył się na mój widok.
Najwyrazniej w negocjacjach z dziennikarką przestało mu się powodzić.
Kobieta wstała i obróciła się w moją stronę.
 Panie pozwolą, że je przedstawię&  Michał nie zauważył, jak blednę.  To jest pani
Patrycja Michalak z  Z Gorącego %7łycia Gwiazd na %7ływo A to moja szefowa, Ewelina Wa-
gner&
 My się znamy  wycedziłam przez zęby.
Patrycja uśmiechnęła się niewinnie.
 Tak dawno się nie widziałyśmy  zaczęła.  Tyle się zmieniło&
 Nie tak wiele  odpowiedziałam.  Ja pamięci nie straciłam.
Michał nic nie rozumiał i patrzył na mnie zdumiony. Zaczął chyłkiem przesuwać się w stronę
wyjścia.
 Michał, zostań!  rozkazałam.  Pilnuj pani, żeby nie wyniosła czegoś z biura. Uważaj
też na kieszenie.
Mój asystent zgłupiał kompletnie, ale zatrzymał się tam, gdzie stał, i spoglądał na mnie
z przerażeniem.
125
 Myślałam, że po tylu latach spróbujesz mi wybaczyć.  Uśmiechnęła się znowu Patry-
cja.  W końcu Greg sowicie ci wynagrodził stratę.
Nie dość, że jest złodziejką, to jeszcze jest bezczelna.
 Skąd możesz wiedzieć, co Greg mi wynagrodził, a co nie?!  zapytałam.
 Sam mi powiedział. Zrobiłaś na tym całkiem dobry interes. Greg stwierdził, że sprytnie to
sobie wymyśliłaś.
Tylko obecność Michała uchroniła ją przed uderzeniem. Pod ręką miałam spory słownik,
więc na pewno by zabolało.
 Nie kłam! Greg nigdy by tak nie powiedział.
Patrycja machnęła ręką.
 Co ty wiesz o Gregu! Cały czas nie mówił ci wszystkiego.
 Co ty insynuujesz?
A obok słownika leżą Kangury sześćset stron w twardej oprawie. Zaraz jej przywalę.
 Ja nic nie insynuuję. To są fakty, których być może nie znasz. Zapewne Greg nie pochwa-
lił ci się wcale, że mnie znalazł? I od tamtej pory cały czas spotykał się ze mną&
 O czym ty mówisz?
To nie może być prawda. Nie może. Nie Greg.
 Myślałaś, że zawsze będziesz miała wszystko? %7łe Greg będzie cię utrzymywał, a ty bę-
dziesz spotykać się z kim zechcesz za jego plecami?
 Nikogo nie okradłam! Greg chciał mi coś dać, to dał. Widać miał ochotę.
 Zabrałam ci różne rzeczy, bo wiedziałam, że Greg kupi ci nowe, ładniejsze. Ciebie w ogóle
nie obchodziło, że nie mam pieniędzy.
 Mogłaś iść do pracy&
Zaraz się rozpłaczę. Albo ją zabiję. Sama nie wiem.
 Ty też mogłaś. Ale wolałaś, żeby wszystko kupował ci Greg. Nie masz pojęcia, jak się
zdziwiłam, kiedy zaczął mnie pytać, co zrobiłam z twoimi meblami, jak mogłam ukraść ci ubra-
nia& Dzięki mnie Greg przejrzał na oczy. Zajęło mu to kilka lat, zanim wszystko zrozumiał
i wreszcie do niego dotarło, jaka jesteś!
 Ja? Jaka ja jestem?
 Ukradłaś mi go!
 Sam od ciebie odszedł, żeby być ze mną.
 Co z tego będziesz miała? On się nigdy nie rozwiedzie ze swoją żoną. Ale właściwie tobie
to bez różnicy& Chodzi ci tylko o jego pieniądze&
 Jeśli chcesz wiedzieć, to Greg właśnie rozwiódł się z żoną i niedługo ze mnie zrobi swoją
żonę!
 Ty dziwko!!!
Słownik przeleciał obok Patrycji. Za to Kangury trafiły ją w nos. Gdzieś pod stołem leży ich
cała paczka. Wreszcie się do czegoś przydają.
126
 Wściekasz się, bo jestem od ciebie lepsza!  krzyczała Patrycja.
Podeszłam do niej i walnęłam ją pierwszym tomem Potopu w skórze. Michał schował się
pod biurko.
 Co się tu dzieje!?  Na to wszystko wszedł dyrektor.
Na jego widok puściłam czuprynę Patrycji, ale Potopu nie odłożyłam, na wszelki wypadek.
 Mieliśmy drobne nieporozumienie  wyjaśniłam dyrektorowi.  Pani myślała, że pan
dyrektor obiecał jej przelot businessclass do Sydney i z powrotem. Tymczasem& złapałam
z powrotem złodziejkę za włosy i zaczęłam ją ciągnąć w stronę drzwi& jedyne, co możemy jej
zaproponować  mówiłam, mijając zdumionego dyrektora i prowadząc Patrycję przez kory-
tarz  to przelot w jedną stronę trzecią klasą na parter!
Po czym zepchnęłam Patrycję ze schodów.
 Tak potraktuję każdego, kto ośmieli się kłamać, że pan albo ktoś z naszego wydawnictwa
zaproponował mu łapówkę za napisanie czegoś o naszych książkach  wytłumaczyłam dyrek-
torowi.
Nic nie odpowiedział.
Zamknęłam się na klucz w swoim pokoju i płakałam przez resztę dnia.
Jakub
Mam randkę! Przez ostatni tydzień nie udało mi się znalezć pracy ani zrobić większych
zakupów. Nie udało mi się też zadzwonić do Eweliny, chociaż miałem ochotę jeszcze raz spró-
bować. Za to udało mi się umówić z dziewczyną!
Jeszcze na spotkaniu bigorektyków zauważyłem, że potrafię zainteresować innych wymy-
śloną historią. Potem usiadłem przed komputerem i napisałem list do nieznajomej, który może
zaciekawić, zaintrygować, a nawet poruszyć. I odpisała mi jedna dziewczyna! Ma na imię Ewa,
jest dwa lata młodsza. Nie wiem, jak wygląda  wiem tylko, że jest blondynką. Prawdziwą czy
farbowaną  nie zapytałem.
Mam, więc randkę w ciemno. Nie mogę zakładać, że dziewczyna, z którą mam się spotkać,
od razu mi się spodoba. Jeśli poznajesz kogoś przez Internet, jest zupełnie inaczej niż w normal-
nym życiu. Wszystkie dziewczyny, którymi się kiedykolwiek zainteresowałem, zwróciły moją
uwagę swoją urodą. Nie każda mogła startować w konkursie  Miss Polonia , ale miały coś
w sobie. Potem dowiadywałem się, czy są miłe, inteligentne i czy potrafią gotować. W Sieci jest
zupełnie odwrotnie. Możesz najpierw wypytać się o różne rzeczy, wyrobić sobie trochę zda-
nie o kobiecie, a dopiero potem ją zobaczyć.
Tak naprawdę to dużo lepszy sposób na to, żeby poznać kogoś ciekawego. Dużo lepszy od
siedzenia w dyskotece i wypatrywania ładnych panienek, które pózniej okażą się puste albo
próżne, albo nudne. Dziewczyna, z którą korespondowałem, jest naprawdę interesująca. Obym
ja się jej spodobał.
Wiem, że będzie z tym trochę kłopotu. Chociaż się ogoliłem, umyłem głowę i ubrałem w czyste
rzeczy, nie jestem wcale pewny ani swej urody, ani uroku osobistego. Co gorsza, nie mam fajnej
pracy ani samochodu i nie działam w przestępczości zorganizowanej (to podobno kręci dziew- [ Pobierz całość w formacie PDF ]