[ Pobierz całość w formacie PDF ]

jakąkolwiek naturalność uczuć i w rezultacie jej ciało zaczęło produkować mleko, aby uczynić ją matką.
Ciało pragnęło dopomóc jej w odnalezieniu macierzyńskich instynktów i tym samym uczynić ją bardziej
miękką. Ponadto od dłuższego czasu nie miała menstruacji. Było to związane z faktem, że aby mogła
nauczyć się sobą opiekować, musiała być również dla siebie dzieckiem. Wysłałem ją do bardzo opiekuńczej
kobiety psychologa, która w pracy z nią uzyskała wspaniałe efekty. Problemy owej kobiety z mlekiem w
piersiach stanowią dość typowy medyczny przypadek, w którym symptomy cielesne próbują zmotywować
jednostkę do całkowitej zmiany osobowości.
Przyjrzyjmy się przykładowi innej pacjentki, która nienawidziła psychologii, snów i objawów cielesnych.
Kobieta ta umierała na raka. Miła kila guzów na kręgosłupie i ogromny guz na szyi. Przyszła do mnie,
ponieważ jej lekarz skierował ją z powodu tanatofobii (Tanatofobia - obsesyjny lęk przed śmiercią). Zaraz po
wejściu do mojego gabinetu ostrzegła, że była już u psychiatry i nie zapłaciła mu, ponieważ powiedział jej,
że umrze. Była tak agresywna, że instynktownie nastawiłem się do walki. Być może ostre starcie byłoby dla
niej korzystne. Wyglądała jednak na tak słabą, iż postanowiłem zignorować jej agresję, usiąść spokojnie i
kontrolować swoje reakcje. Co więcej, powiedziałem, że psychiatra mógł się pomylić. Kobieta okazała się
jednak szczególnie irytująca. Już po kilku minutach przebywania z nią doskonale zrozumiałem, jak doszło do
tego, iż ów psychiatra powiedział jej, że umrze.
Zdecydowałem się jednak wysłuchać jej historii, częściowo dlatego, żeby spróbować zwyciężyć w jej
własnej grze. Czemu była taka wściekła? Powiedziała mi, że powraca do niej koszmar senny i zapłaci mi,
jeżeli jej pomogę się go pozbyć.
- Szara kobieta wychodzi z grobu, stapia się ze mną, a potem wraca do grobu. Boże, to jest potworna
wizja, niech pan coś zrobi, żebym mogła się jej pozbyć, proszę, niech pan coś zrobi - błagała.
Pomyślałem, że być może szara postać jest jej drugim "ja", lub też jej odwieczną jaznią, wchodzącą do
ciała, a następnie opuszczającą to ciało po jej "śmierci". Na podstawie snu przypuszczałem, iż jest to jej
proces zmierzający ku śmierci, choć jej drugim, równoległym procesem było żyć i wykraczać poza to życie.
Ale jak mogłem jej o tym powiedzieć, skoro nienawidziła jakichkolwiek myśli o śmierci i pragnęła jedynie
pozbyć się ich?
- Tak - zgodziłem się. - To potworny sen. Nie mówmy o nim.
Natychmiast się odprężyła.
- Och, jest pan inteligentnym lekarzem. W końcu spotkałam kogoś rozsądnego, ale chciałabym zniszczyć
ten sen i zacząć cieszyć się życiem. Miałam też sen o moim mężu. To wstrętna kreatura. Robi wszystko, żeby
zohydzić mi życie. Zniło mi się, że chciałam go zabić i niewiele brakowało, a bym to zrobiła. Nie potrafiłam
się jednak zmusić. Doktorze, jak mam się pozbyć swojego męża? On chce mnie zniszczyć.
Odniosłem wrażenie, że mąż był obiektem jej agresji tylko w tym sensie, w jakim reprezentował tę jej
część, która odbierała jej radość życia. Stąd też zdecydowałem się pokazać wyraznie, co jej mąż symbolizuje.
- Dlaczego po prostu nie przestanie pani myśleć o śmierci i nie zacznie cieszyć się życiem? - zapytałem.
Była bardzo zdziwiona. Zachowywała się tak, jak gdyby nie mogła zrozumieć, dlaczego pomysł ten nie
przyszedł jej do głowy wcześniej.
- W każdym bądz razie nie sądzę, żeby miała pani zaraz umrzeć - powiedziałem. - Niech pani gdzieś
wyjedzie i się zabawi. Niech pani pojedzie na narty.
- Skąd pan wiedział, że lubię jezdzić na nartach? - zapytała. - Po prostu uwielbiam. - Zamilkła na chwilę,
po czym powiedziała: - Powinnam się zachowywać, jak gdybym miała jeszcze setki lat.
W ten paradoksalny sposób zintegrowała nagle śmierć i nieśmiertelność. I słusznie. Miała teraz podwójne
nastawienie: że wyjedzie i miło spędzi czas, a także, że będzie żyła tak, jak gdyby nie było jej dane umrzeć,
jak gdyby śmierć jej nie dotyczyła. Pomysł ten wówczas wiele dla niej znaczył. Oczywiście, jej fizyczne
2005-09-20 10:02
file:///D:/Cache/MINDELL%20Arnold%20-%20O%20pracy%20ze%20sniacym%20cialem.html
ciało kiedyś umrze, lecz inna jej część będzie żyła wiecznie, tak jak chciała w to wierzyć. Nie tłumiła w sobie
lęku przed śmiercią, lecz nieświadomie zdawała sobie sprawę, że będzie żyć po śmierci. Kilka tygodni [ Pobierz całość w formacie PDF ]