[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Policjanci o tym wiedzą  odparł Martinson.  Są w kontakcie z twoim biurem w Westchester.
Carlson odłożył słuchawkę.
 Powiedz nam, co się dzieje  nalegał Steve.  Mamy prawo wiedzieć.
 Potwierdzimy za kilka minut, czy informacja, którą otrzymał wielebny Romney jest prawdziwa.
Jeżeli tak, blizniaczki znajdują się całe i zdrowe, w zamkniętym samochodzie tuż przy poboczu
autostrady Saw Mili River w pobliżu Elmsford. Radiowozy są w drodze na miejsce.
 Kobziarz dotrzymał słowa  szlochała Margaret.  Moje maleństwa wracają do domu. Moje
maleństwa wracają!  Zarzuciła Steve owi ręce na szyję.  Steve, one wracają!
 Margaret, to może być blef  hamowała ją doktor Harris, ale jej pozorny spokój zaczynał się
wyczerpywać. Raz po raz zaciskała dłonie.
 Bóg by nas tak nie doświadczył  powiedziała Margaret z przejęciem. Steve, niezdolny
wykrztusić słowa, ukrył twarz w jej włosach.
Piętnaście minut minęło bez żadnych wiadomości. Carlson był przekonany, że stało się coś
strasznego. Gdyby wszystko było w porządku albo gdyby informacja okazała się fałszywa, już byśmy
wiedzieli, myślał. Ktoś zadzwonił do drzwi. To nie mogło oznaczać nic dobrego. Jeśli blizniaczki
były w aucie na parkingu, przywiezienie ich z Elmsford zajęłoby co najmniej czterdzieści minut.
Sądził, że podobne myśli kłębiły się w głowach Steve a, Margaret i Sylwii Harris, kiedy podążali
za nim do holu. Carlson otworzył drzwi. Na ganku stali wielebny Romney i Marty Martinson. Ksiądz
podszedł do Margaret i Steve a i głosem drżącym ze wzruszenia, powiedział:
 Bóg oddał wam jedną z dziewczynek, Kelly jest bezpieczna. Ale Kathy zabrał do siebie.
41
Wiadomość, że jedna z dziewczynek nie żyje, wywołała niemal żałobę narodową. Dziennikarze
zdołali zrobić Kelly kilka zdjęć, kiedy zszokowani rodzice wynosili ją ze szpitala w Elmsford, gdzie
została poddana badaniom kontrolnym. Fotografie ukazywały okrutną metamorfozę, jaką przeszła
dziewczynka. Z zadbanego szczęśliwego dziecka, którym była jeszcze przed tygodniem, przeistoczyła
się w przerażoną wielkooką istotkę o posiniaczonej buzi. Na wszystkich zdjęciach jedną rączką
obejmowała za szyję Margaret, ale drugą wyciągała przed siebie, przebierając paluszkami, jakby
próbowała chwycić kogoś niewidzialnego za rękę.
Policjant, który pierwszy dotarł do La Cantina, tak opisywał zastaną sytuację:
 Samochód był zamknięty. Zobaczyłem mężczyznę skulonego na siedzeniu kierowcy, z głową na
kierownicy. Była tylko jedna dziewczynka. Leżała zwinięta w kłębek na podłodze z tyłu. W
samochodzie było zimno. Mała miała na sobie tylko piżamkę i cała się trzęsła. Potem zauważyłem, że
jest zakneblowana. Bardzo mocno. Cud, że się nie udusiła. Kiedy rozwiązałem knebel, zaczęła
skomleć jak ranny szczeniak. Zdjąłem kurtkę i okryłem nią dziewczynkę. Zaniosłem do radiowozu,
żeby się ogrzała. Po chwili nadjechały inne radiowozy. Znalezliśmy ten list samobójczy na przednim
siedzeniu. Frawleyowie odmówili komentarzy. Ksiądz Romney przeczytał ich oświadczenie dla
mediów:
 Margaret i Steve pragną wyrazić swoją nieustającą wdzięczność za wszystkie wyrazy
współczucia, jakie otrzymują. Teraz jednak potrzebują prywatności i spokoju, aby zająć się Kelly,
która bardzo tęskni za siostrą, pocieszyć ją, a także uporać się z własnym żalem po śmierci Kathy.
Walter Carlson również wystąpił przed kamerami:  Człowiek, znany pod nazwiskiem Lucas
Wohl, nie żyje, lecz żyje jego wspólnik lub wspólnicy. Będziemy ich ścigać i nie spoczniemy, póki
nie zostaną oddani w ręce sprawiedliwości.
Robinson Geisler nie dostał szansy wygłoszenia tryumfalnej mowy, którą przygotował. Zamiast
niej, łamiącym się głosem, wyraził swój ogromny żal po śmierci jednej z blizniaczek, ale dodał
również iż wierzy, że pomoc jego firmy przyczyniła się do bezpiecznego powrotu drugiej
dziewczynki.
W oddzielnym wywiadzie, członek rady nadzorczej Gregg Stanford odciął się od stanowiska
swojego szefa.
 Być może powiedziano wam, że decyzja o zapłaceniu okupu była jednomyślna  oświadczył. 
Jednakże mniejszość, do której się zaliczam, wyraziła stanowczy sprzeciw w tej kwestii. Jestem
przekonany, że gdyby żądanie okupu zostało od razu odrzucone, porywacze znalezliby się w bardzo
trudnej sytuacji. Gdyby skrzywdzili dzieci, pogorszyliby tylko znacznie swoje rozpaczliwe położenie.
W Connecticut wciąż istnieje kara śmierci. Natomiast gdyby uwolnili Kathy i Kelly, mogliby liczyć
na łagodniejszy wyrok w przypadku zatrzymania. Firma C. F. G. &Y. podjęła decyzję, która w moim
przekonaniu była błędna pod każdym względem, moralnym i logicznym. Teraz jako członek zarządu
pragnę zapewnić każdego, kto myśli, że nasza firma jeszcze kiedykolwiek będzie pertraktować z
przestępcami  słuchajcie bardzo uważnie:  To się nigdy nie powtórzy .
42
 Panie Kobziarzu, Lucas nie żyje. Może popełnił samobójstwo, może nie. Co panu do tego?
Powinien pan być raczej zadowolony. On pana znał. My nie. A tak między nami; nagrywał wasze
rozmowy telefoniczne. Znalazłam kasety w schowku jego forda. Pewnie zamierzał pana przycisnąć o
więcej szmalu.
 Czy druga blizniaczka nie żyje?
 %7łyje. Zpi. Zciśle rzecz biorąc: w moich ramionach. Niech pan już nie dzwoni. Jeszcze się
obudzi.  Angie odłożyła telefon i pocałowała Kathy w policzek.
 Ma swoje siedem milionów, więc niech się odczepi  powiedziała do Clinta.
Była jedenasta. Oglądali telewizję. Wszystkie stacje nadawały reportaże z zakończenia sprawy
Frawleyów. Jedną z blizniaczek, Kelly, znaleziono żywą, z ciasnym kneblem na buzi. Podejrzewano,
że druga, Kathy, nie mogła oddychać, jeśli ją zakneblowano w ten sam sposób. Zostało
potwierdzone, iż Lucas Wohl odbył lot z lotniska w Danbury swoim samolotem w środę po południu.
Wniósł do samochodu duże, wyglądające na ciężkie pudło. Po niedługim czasie wrócił z pustymi
rękoma.
 W tym kartonowym pudle według wszelkiego prawdopodobieństwa znajdowały się zwłoki
małej Kathy Frawley  spekulowali dziennikarze.  W swoim samobójczym liście Lucas Wohl
wspomina, że pochował Kathy w morzu.
 Co z nią zrobimy?  spytał Clint. Zaczynał odczuwać wyczerpanie po nieprzespanej nocy i
szoku spowodowanym widokiem Angie strzelającej do Lucasa. Jego nieforemne ciało rozlewało się
bezwładnie w fotelu. Oczy, zawsze zapadnięte pod fałdami tłuszczu, teraz były podkrążonymi na [ Pobierz całość w formacie PDF ]