[ Pobierz całość w formacie PDF ]

niego i podeszła do pani Sharma, aby się pożegnać.
Pogratulowawszy jej wyśmienitej kuchni, James Allen wziął dwie
wizytówki. Jedną z nich wsunął do notesu, a na drugiej napisał kilka
słów do Mirny i swój numer telefonu. Wręczył Pimmi kartonik z
prośbą o przekazanie go córce i wyszedł z restauracji.
Na zewnątrz wiosenne słońce zawładnęło niebem, nie
pozostawiając na nim nawet skrawka błękitu. Wszystko było
światłością.
Rozdział 12
Po kolacji Hanif wybrał się w towarzystwie Dalila i Boba do
nocnego baru przy ulicy au Maire. Rzadko bywał wolny o tej porze,
ale kabaret, gdzie występował w sobotnie wieczory, został przez
kogoś zarezerwowany na całą noc, dysponował więc własnym
czasem.
Bob wyginał się przed jakimś dość przystojnym, nieogolonym
brunetem, a Dalil gawędził przy barze z dwoma facetami o
nieskazitelnej, kabinowej opaleniznie. Hanif nudził się jak mops.
Zastanawiał się, czy nie wrócić po prostu do domu, posłuchać dobrej
muzyki i dokończyć oprawianie zdjęć, które zrobił ostatnio na kilku
cmentarzach.
Ubrany normalnie i banalnie czuł się tu nieswojo. Zazwyczaj
wzbudzał zaciekawione spojrzenia. Ale w dusznym, przepełnionym
barze nikt go nie zauważał wśród poruszających się w rytmie techno
stałych bywalców. Mógłby wprawdzie ubrać się trochę bardziej
wyzywająco, jak Bob, ale tego wieczoru wybrał dyskrecję.
Hanif od wczesnej młodości bawił się dwuznacznością własnej
aparycji, starając się zawsze podkreślić twarz o profilu sylfidy. W
wieku, kiedy najważniejsze jest, aby być podobnym do innych,
zauważył, że bez problemu może uchodzić zarówno za chłopca, jak i
za dziewczynę. Hermafrodyta. Znalazł wyjaśnienie słowa w słowniku,
dyskutował też o tym z koleżanką ze szkoły, Amelią o nieforemnej,
umartwionej twarzy. Wpadła w szpony anoreksji i jej powolne
schodzenie do piekieł sterroryzowało go.
Kiedyś spotkał ją na basenie: niezwykle powoli wchodziła do
wody po drabince, jej długie chude nogi przypominały bocianie łapy,
kończyny łącznie z palcami wydawały się nieskończenie długie. Kości
obojczyków wystawały spod skóry. Miała zielone oczy o bolesnym,
trudnym do zniesienia spojrzeniu. Hanif odwrócił wtedy wzrok i
poczuł się jak wrak. Udał, że jej nie widzi, zignorował jej obecność,
jej chorobę, nie dopuścił do siebie myśli, że ta dziewczyna bez biustu,
w opadającym za dużym kostiumie kąpielowym jest Amelią. Pływała
krótko w zimnej wodzie pod baczną kontrolą ratownika. Przyszła
jeszcze kilka razy do szkoły, a po wielkanocnych feriach już jej nie
było.
Hanif wpadł w depresję, zmagania duszy z ciałem, które budzi się
i dojrzewa, dały mu się brutalnie we znaki. Mirna wyjaśniła mu, że
anoreksja spowodowana jest najczęściej problemem między matką a
córką, jest negacją własnej kobiecości. Zastanawiał się często, czy
jego negacja męskości doprowadzi go do śmierci. Nie mógł sobie
poradzić z odejściem Amelii. Po latach nadal mu jej brakowało.
Zapuścił włosy, nie wiedział, kim jest i czy woli grę w piłkę i
wystawanie z kolegami pod liceum ze skrętem w zębach, czy gadki o
chłopakach z koleżankami, z papierosami w dłoniach, o zle
ufarbowanych włosach i w długich, ukrywających zaokrąglające się
kształty swetrach.
 Hanif się szuka", mówiła matka przyjaciółkom, które ze
zdumieniem patrzyły na smukłą sylwetkę nastolatka o długich,
tłustych włosach, przechadzającego się po salonie z umalowanymi
oczami, ubranego w jedno z jej licznych sari. Hanif szukał się i
prawdę mówiąc do dziś się nie znalazł. Wybrał opcję androgenną,
przechodząc z kobiecości w męskość w zależności od nastroju,
momentu i ochoty. Był przekonany, że nigdy nie zdoła się
zdecydować - na samą myśl o konieczności wyboru dostawał
migreny. Nie chciał się rozdwajać. W końcu w mitologii greckiej
hermafrodyci mieli cztery ręce, cztery nogi i dwa organy płciowe. A
ponieważ chcieli zaatakować Olimp, Zeus za karę przeciął ich na
dwoje, zmuszając tym samym do bycia kobietą lub mężczyzną. Hanif
nie chciał tak drastycznego rozwiązania. Wolał przechodzić z jednej
postaci w drugą, zadowolony ze swego aseksualnego ciała, ze swojej
zagadkowej postaci.
Na uniwerku, na historii sztuki poznał Boba. Swoją pierwszą
prawdziwą miłość. Mieszkał jeszcze wtedy z matką. Rodzice
rozwiedli się już dawno. Mirna przechodziła właśnie przez okres
gotyku - nosiła kolczyki w nosie, malowała się czarną szminką i [ Pobierz całość w formacie PDF ]