[ Pobierz całość w formacie PDF ]

chyliła wargi. Jego dłonie wędrowały w górę pod jej swetrem. opuścić ramiona kobiety. Ciągle czuł niezaspokojone, niewy-
Brakowało mu oddechu. Czy ona zdawała sobie sprawę, jak na gasłe po\ądanie. Nie mógł patrzeć na jej ogniste loki, pociągający
niego działa? Jej skóra, włosy, zapach i oddech. uśmiech, rozmarzone oczy. Siedziała rozparta na kanapie -
- Nie. Nie jesteś dla mnie przeznaczona - jęknął nagle i od- uosobienie pokusy. Zakazany owoc.
sunął się z wysiłkiem. Powoli wracała do siebie. Wstała. Wygładziła ubranie, na-
- Co takiego? - wyszeptała i oblizała nabrzmiałe usta. ciągnęła sweterek. Zdecydowanym ruchem głowy strząsnęła
- Myślę, \e jesteśmy wystarczająco przygotowani na ju- włosy do tyłu.
trzejszy bal. - Shayde starał się mówić spokojnie. - Oswoiliśmy Godne podziwu. To przejście od namiętności do samodyscy-
się ze sobą. pliny w ułamku sekundy znamionowało niezłomną wolę!
- Sądząc po tym, gdzie znajdują się teraz twoje ręce, to Uśmiechnęli się do siebie.
nawet bardzo. - Tess roześmiała się cicho. - O której mam po ciebie jutro przyjść? - spytał rzeczowym
Rzeczywiście. Zabrał dłonie z jej jedwabistego brzucha. tonem, kiedy znalezli się w holu.
W powietrzu unosił się delikatny zapach perfum. Napięcie i - Bal zaczyna się o siódmej.
zmysłowe po\ądanie stało się niemal boleśnie wyczuwalne. - Przyjadę piętnaście po szóstej.
DAY LECLAKE
60
- Dobrze. Jesteśmy umówieni. Shayde, jeszcze jedno. - Za-
wahała się. - Obowiązuje oficjalny strój. Mam nadzieję, \e to
nie kłopot?
- śaden. - Powinien ju\ iść, ale nie mógł się na to zdobyć.
Delikatnie ujął jej brodę. - Dobranoc, Tess. Wiem, ile cię to
kosztowało. Dziękuję za współpracę.
ROZDZIAA PITY
Ku zdumieniu obojga, Tess stanęła na palcach i zło\yła na
jego ustach czuły pocałunek. Tym jednym pocałunkiem wyznała
Tess cię\ko usiadła na kanapie i ukryła twarz w dłoniach. Co
mu, jak bardzo ją pociąga i jak bardzo go pragnie. Gdyby tylko
ona najlepszego zrobiła? Omal nie rzuciła się w ramiona obcego
mogła, z pewnością by się w nim zakochała. A on odwzajemnił
mę\czyzny! A w dodatku sprawiło jej to prawdziwą i wielką
jej czułość, jakby chciał powiedzieć, \e jest najpiękniejszą kobietą
przyjemność!
na świecie, najbardziej po\ądaną, i gdyby tylko mógł, zakochałby
- Chyba zbyt długo pozostawałam w celibacie - powiedziała
się w niej .
do siebie głośno.
Tess odsunęła się.
Zabrzmiało to dość prawdopodobnie, przez dziewięć lat z nikim
- śegnaj, Shayde - powiedziała zdecydowanie.
nie umówiła się na randkę. Z nikim się nie całowała. Ju\
- Do jutra - dodał. Tak, mo\e niedługo znów będzie trzymał
zapomniała, jak cudowna mo\e być miłość fizyczna.
Tess w ramionach. Lecz ju\ nie jako jej pracownik.
Do dzisiejszego wieczoru nie czuła takiej potrzeby. Nikt
nigdy nie zafascynował jej tak jak niegdyś Robert. Dopiero
Shayde poruszył w niej dawno zapomnianą nutę.
Nie, za nic nie chciałaby znów prze\ywać podobnego kosz-
maru! Zmierć mę\a stanowiła najgorsze doświadczenie w jej
\yciu. Z trudem się pozbierała. Dzięki pracy. Tym bardziej teraz, w
kluczowym momencie, nie mo\e pozwolić sobie na zniszczenie
kariery. A znajomość z Shayde'em grozi zaprzepaszczeniem
całego jej dotychczasowego dorobku. I có\ on mo\e jej zaofe-
rować? Krótkotrwały, burzliwy romans, nic ponadto.
Opuściła ręce. Nie, Shayde jej nie interesuje, koniec tego
dobrego! Nie interesuje jej ani jako człowiek, ani jako mę\czyzna.
Có\ z tego, \e pociąga ją fizycznie? To tylko zwierzęcy
instynkt. Ka\dy myślący człowiek potrafi go kontrolować. Wy-
DAY LECLAIRE
62 MISTRZOWIE PROWOKACJI 63
starczy siła woli i determinacja, a te jak dotąd nigdy Tess nie - Braciszku? Co ty kombinujesz?
zawiodły. Shayde gwałtownie zamrugał. Do licha! Powinien być bar-
Wstała i zdecydowanym krokiem ruszyła w stronę sypialni. dziej ostro\ny.
Teraz pójdzie spać, a kiedy obudzi się rano, z pewnością nie - Chciałem powiedzieć, \e na początku, kiedy się spotkaliśmy, [ Pobierz całość w formacie PDF ]