[ Pobierz całość w formacie PDF ]

teraz ze mnie świętego.
Rozmawia z nią!
 Zwiętość ci nie grozi! Ale jesteś dobrym czło-
wiekiem, wspaniałym. Zwiat potrzebuje więcej takich
ludzi.
 Cassandro, nie jestem ani potworem, ani anio-
łem, a świat byłby lepszy bez takich jak ja.
 Dlaczego tak mówisz? Dobrze wiesz, że to nie-
prawda.  Pogładziła go po policzku.  Czekasz na
więcej komplementów? Będą.
Pochyliła się, by musnąć wargami jego policzek, po
czym się odsunęła. Vidal błyskawicznym ruchem pod-
niósł oddzielające ich oparcie, przyciągnął ją do siebie
i zaczął całować, dając upust przez dwa tygodnie tłu-
mionej namiętności, a ona rozpływała się w jego ra-
mionach.
Kocha go.
On jednak wiedział, że nie potrafi kochać.
Uprzytomnił też sobie, że ten dystans, który sam
narzucał przez dwa tygodnie, zniszczył resztki jego
rozsądku, mechanizmów kontrolnych. Teraz, kiedy
ona tak odważnie rzuciła mu się w ramiona, jego obłęd
ujawnił się z całą mocą.
88 OLIVIA GATES
Ta kobieta odbiera mu nie tylko jasność myślenia,
ale i suwerenność, autonomię. To go zniszczy. Jeszcze
chwila i całkowicie się w niej zatraci.
Nie poddawaj się! Nie możesz tego zrobić choćby
przez wzgląd na Arthura.
Boże, pomóż!
Jego prośba została wysłuchana, bo w głośnikach
rozległ się głos Harry ego:
 Przepraszam, że was budzę, ale podchodzimy do
lądowania na lotnisku w Hajdarabadzie.
 Ty to nazywasz listą?! To jest książka telefonicz-
na!  Wpatrywała się w grubą teczkę w wyciągniętej
ręce Vidala.  Mamy przyjąć wszystkich mieszkańców
Hajdarabadu?!
 To tylko dziesięć tysięcy pacjentów  odparł nie-
winnym tonem.
 Tylko?! A ja byłam taka dumna z tych dwóch ty-
sięcy, które operowaliśmy w Maroku i Omanie.  Uda-
ła, że kręci jej się w głowie.
Patrzył na nią obojętnym wzrokiem.
Najbardziej denerwowała ją pewność, że on jej prag-
nie. Przynajmniej fizycznie. Co go w takim razie po-
wstrzymuje?
Może uważa, że romans z nią to zbyt mała przyjem-
ność, by się fatygować? Jak go przekonać, że się myli?
%7łe ona nie przysporzy mu kłopotów, że chce tylko być
przy nim.
To jest niemożliwe. Ona nie ma prawa narzucać mu
swoich uczuć. I chociaż są doświadczeniem nowym
i niszczycielskim, ona musi zachować godność.
Odgarnęła włosy z policzka.
GORCA MISJA 89
 No tak, dziesięć tysięcy ludzi w kraju zamiesz-
kanym przez ponad miliard to pestka  zauważyła
opanowanym tonem.
 Harry polecił przewiezć najcięższe przypadki
z porannego zderzenia pociągów do szpitala Kishnar,
z którym mamy umowę. Nasz najlepszy chirurg urazo-
wy będzie miał okazję się popisać.
 Szkoda, że ta pochwała nie odpowiada prawdzie.
Ale i tak zasługuje na całusa.  Pospiesznie cmoknęła
go w policzek.  W porządku. Bierzmy się do roboty.
Jedziesz ze mną do szpitala czy nadal mnie unikasz?
W odpowiedzi Vidal wbił wzrok w swoje buty, po-
tem przeniósł go na kadłub samolotu.
 Nazywasz unikaniem ten pocałunek do utraty
tchu, który godzinę temu wycisnąłem na twoich war-
gach?
 Dech mi zaparło, kiedy tak błyskawicznie usa-
dziłeś mnie z powrotem na fotelu!
 Wcale cię nie usadziłem. Lądowaliśmy i musia-
łaś zapiąć pas. Nie unikam cię. Dlaczego miałbym cię
unikać?
 Lista powodów byłaby długa jak ten spis telefo-
nów. Na samym początku znalazłoby się to, że w mo-
jej obecności czujesz się nieswojo oraz że nie wiesz,
co ze mną zrobić.
Znowu spuścił wzrok.
 Będę czuł się nieswojo i nie będę wiedział, co
z tobą zrobić, jeśli nie pomożesz mi zbadać i zaklasy-
fikować tych przypadków.
 Ale już po operacjach w szpitalu Kishnar?  upe-
wniła się.
 Oczywiście. Cztery tysiące przypadków rozdzie-
90 OLIVIA GATES
liłem między naszych kolegów, cztery tysiące przypa-
dają tobie, a siedem mnie. Jak uporamy się z poszko-
dowanymi w katastrofie pociągu, będziemy mieli po-
nad siedemset zabiegów dziennie.
 To znaczy, że nie mamy minuty na opiekę poope-
racyjną!
 Tym się zajmą lekarze ze szpitali partnerskich.
Każda operacja będzie na wideo z komentarzem na
temat dalszych procedur. Teraz ruszamy do szpitala
w Kishnar.
Ona wpędzi go do grobu! Stale daje mu do zro-
zumienia, że to takie błahe i nieistotne. Powinno mu
być lżej, bo skoro tak, to poddając się, nie wyrządzi jej
krzywdy. Ale nie było mu lżej, bo to oznaczało, że [ Pobierz całość w formacie PDF ]