[ Pobierz całość w formacie PDF ]

kumplom, jacy to z nas świetni analitycy giełdowi. Koledzy gratulują i wspólnie popuszczamy
wodze fantazji - debatujemy ze znajomymi, co mo\na kupić za zarobione pieniądze. Przed
oczami przewija nam się samochód lepszy od aktualnie u\ywanego, wycieczka z narzeczoną do
Chile, wyremontowany dom... To wszystko jest ju\ w zasięgu ręki - trzeba się tylko na coś
zdecydować.
Jak łatwo się domyślić, według teorii perspektywy, nasz punkt odniesienia w tym momencie
trochę się zmieni. Od tej pory będzie nim kapitał początkowy powiększony o niezrealizowane
jeszcze 30 proc. zysku.
Psychologia giełdy  Jakub Kryś 15
Gdybyśmy zachowali zimną krew i nie dzielili skóry na niedzwiedziu, punkt odniesienia w
naszej głowie miałby du\e szanse pozostać na starym miejscu. Jednak po zwizualizowaniu
naszych zwiększonych mocy nabywczych oraz zakodowaniu w głowie (albo sercu, zale\y jak
patrzeć), \e ju\ mo\emy spokojnie np. planować remont domu, punkt odniesienia, niestety,
zdecydowanie staje się wy\szy.
Dlaczego niestety? Załó\my, \e jednak coś się stało w gospodarce i nagle trend na rynku
kapitałowym odwrócił się. Cena naszej spółki zaczyna spadać. Teoria perspektywy mówi nam,
\e gdybyśmy uprzednio trzymali fantazję na uwięzi i nie rozbudzali swoich nadziei, to o wiele
łatwiej byłoby nam sprzedać akcje i szybko osiągnąć zysk. Po prostu mielibyśmy o jednego
"bizona" mniej. Mieć dwa dodatkowe bizony zamiast trzech, te\ nie jest zle. Natomiast gdy w
naszej głowie na stałe zagościł ju\ wyremontowany dom, zaczynamy podejmować decyzję w
oparciu o nowy punkt odniesienia. Teraz znacznie trudniej wycofać nam się z ciągle jeszcze
zyskownej inwestycji. Stajemy przed wyborem: stracić jeden palec u nogi albo ryzykować utratę
dwóch palców w zamian za szansę ocalenia całej stopy. Badania pokazują, \e często zaczynamy
wtedy ryzykować utratę drugiego palca.
Psychologia mówi, \e w perspektywie "cięcia palców" zachowujemy się o wiele bardziej
ryzykownie ani\eli patrząc przez pryzmat "bizonów". Jeśli zbyt szybko mentalnie
zaksięgowaliśmy zyski, to przy zmianie trendu o wiele więcej tracimy, ni\ gdybyśmy uprzednio
nie "witali się z gąską".
Mało a częściej czy całość naraz?
Co uczyni nas szczęśliwszymi - wygranie dziesięć razy z rzędu 100 złotych, czy jednorazowo
1000 złotych? Tu z pomocą przychodzi psychologia pozytywnych emocji, która wyraznie
stwierdza, \e większość ludzi woli więcej małych szczęśliwych zdarzeń ni\ jedno du\e.
Na marginesie dodam, \e brytyjscy badacze Stephen Smith oraz Peter Razzell wpadli kiedyś na
pomysł sprawdzenia, co dzieje się z ludzmi, którzy wygrali du\ą sumę w totka. Ich dociekania
mo\na podsumować następująco: ci, do których uśmiechnął się los, często wcale nie stawali się
szczęśliwsi.
Wręcz przeciwnie - zmieniony stan posiadania wprowadzał tyle zamieszania w ich \yciu, \e
nierzadko nie wiedzieli, jak odnalezć się w nowej rzeczywistości.
Omawiana w niniejszym artykule teoria perspektywy w sposób dość klarowny pokazuje,
dlaczego wolimy mniej, ale częściej, ni\ du\o naraz. Na drugim wykresie widać, \e podwojenie
obiektywnej wartości zysku (przejście z PB na PC) tylko w niewielkim stopniu zwiększa naszą
subiektywną radość z tego zysku (z PL na PK). Tak więc lepiej jest dwa razy dostać mniejszy
prezent (PB) ni\ raz du\y (PC).
Z perspektywy strat krzywa u\yteczności działa analogicznie. Załó\my, \e mamy do wyboru
albo kilka małych niepowodzeń, albo jedno skumulowane nieszczęście o porównywalnej do nich
sile. W takim przypadku ludzie przewa\nie wolą przełknąć jedną du\ą gorzką pigułkę, ni\
męczyć się parokrotnie.
Oczywiście nie da się omawianym prawem wytłumaczyć wszystkich ludzkich zachowań i
preferencji, ale \ycie jest tak poukładane, \e całkiem często teoria perspektywy sprawdza się.
Dla gracza giełdowego wniosek mógłby być prosty - "ciesz się małymi zyskami". Jednak po
pierwsze, trzeba pamiętać, \e ciesząc się małymi zyskami, sprawiamy, \e cieszy się te\ nasze
biuro maklerskie, które znacznie częściej będzie otrzymywać od nas prowizję za transakcje. Po
drugie, opisywana teoria wynika głównie z naszych emocji i wykrzywia ekonomiczną logikę.
Tak więc bardziej uprawniony jest chyba wniosek, \eby pielęgnować zyski i w przypadku hossy
nastawić się na długoterminowe działania.
Z drugiej strony, jeśli zaczynasz tracić - sprzedawaj. Potem będzie coraz trudniej.
Tak łatwo zejść na psy...
Psychologia giełdy  Jakub Kryś 16 [ Pobierz całość w formacie PDF ]