[ Pobierz całość w formacie PDF ]

się sprawą jej córki. Właśnie po to stworzono eufemizmy, pomyślał Juanito, który zawsze, kiedy
tylko pojawiała się taka możliwość, wolał unikać bezlitośnie dosadnych określeń. Słabym gestem
roztrzęsionej dłoni matka Susany zaprosiła go do przedpokoju, w którym zaskoczyło go zdjęcie
córki wsunięte pod ramę lustra. Miał teraz przed oczami dwa zupełnie różne obrazy tej samej
osoby: uszczęśliwiona Susana ufnie wdzięcząca się do obiektywu aparatu oraz Susana
przerażona, przeżywająca moment własnej śmierci. Jak mała dziewczynka może znieść tak
potworną świadomość? Ile może trwać doznanie ekstremalnego bólu? Ułamek sekundy? Nie znał
odpowiedzi na te pytania, wiedział natomiast, że paraliżujący strach czasami potrafi stłumić
odczuwanie.
Jego oczy napotkały w lustrze wzrok kobiety, a na pytanie, czy jej córka cierpiała, skłamał,
mówiąc, że wszystko potoczyło się zbyt szybko, że musiała umrzeć, zanim zdała sobie sprawę,
co się dzieje, i że kiedy zobaczył ją w kostnicy, jej twarz miała łagodny wyraz. %7ładne z tych zdań
nie uspokoiło matki, sztuka bycia rodzicem polega bowiem również na odpowiednim
dawkowaniu sobie miłości i winy, uczuć, jakie budzą własne dzieci.
 Nie wiedziałam, że mnie oszukuje, że była kimś innym, kiedy nie patrzyłam  powiedziała
z nieobecnym wzrokiem.  Wszystko mi opowiedziała Silvia, jej koleżanka. Ale jak ja miałam o
tym wiedzieć& ?  Zaczynała popadać w obłąkańczy lament.  Mój mąż zawsze uważał, że
trzeba mieć twardą rękę. Mówił, że w wychowaniu dzieci kilka klapsów może zdziałać cuda. Ale
ja się z nim nie zgadzałam. Wyzywał ją od nienormalnych, wypominał jej błazeństwa, jak to
nazywał, kiedy zamykała się w pokoju i zaczynała się malować. Było mi wstyd, że poniża ją w
ten sposób i że zmusza ją do umycia twarzy w jego obecności, zanim wyszła z domu. Zawsze
sądziłam, że trzeba brać pod uwagę uczucia dziecka. Dla dziewczynek w jej wieku to jest rodzaj
zabawy, wie pan, o co mi chodzi, jednego dnia jeszcze się bawią lalkami, a następnego okazuje
się, że robią sobie makijaż, bo wierzą, że są już dorosłe.  Kobieta nie potrafiła powstrzymać
szlochu.  Moja dziewczynka kochana, moje dziecko&
Oficer śledczy nie wiedział, co powiedzieć w obliczu takiej boleści. Stał więc jak
zamurowany, patrzył jak gamoń na matczyne łzy i nie odważył się pisnąć słowa. Nie potrafił
uczynić tego, co przecież widział w tylu filmach, gdy dobry stróż prawa pociesza zrozpaczoną
matkę, pozwalając wypłakać się na swoim ramieniu. Sam miał suche oczy, jak zawsze, nie umiał
inaczej, i tylko zazdrościł, z jaką łatwością kobieta wypłakiwała swój ból po stracie; po chwili
westchnęła kilka razy i sama się uspokoiła, bez niczyjej pomocy.
 Możliwe, że to mąż miał rację. Powinnam o wiele bardziej mieć ją na oku. Nawet jeśli
nadużyłabym w ten sposób jej zaufania, powinnam myszkować w jej rzeczach, przeczytać jej
pamiętnik, a zrobiłam to dopiero dzisiaj. Gdybym tylko wiedziała, że wybiera się w okolice La
Curvy, za żadne skarby bym jej na to nie pozwoliła i teraz wciąż by żyła. Gdybym chodziła
odbierać ją z kina& Matka musi czasem być jak stróżujący pies, nawet jeśli dzieciom się to nie
podoba i nawet jeśli nazwą cię węszącym policajem&
Natychmiast uświadomiła sobie swoją gafę i zaczęła przepraszać.
 Proszę mi wybaczyć, nie zamierzałam pana obrazić. Kiedy dochodzi do takiego zdarzenia,
człowiek zdaje sobie sprawę, jak trudno być matką, bo każda podjęta decyzja może się okazać
fatalna w skutkach. Sama w tej chwili już nie wiem, czy mój mąż mówił słusznie, czy nie, ale
będę musiała żyć dalej z tymi wątpliwościami i jeszcze znosić, że do końca moich dni będzie mi
to wypominał.
 Ale przecież to w ogóle nie jest pani wina. To samo mogło się zdarzyć, gdyby naprawdę po
seansie wychodziła z kina.  Juanito wyraznie widział, że te słowa przyniosły jej ulgę, mimo że
nic nie powiedziała.  Czy znała pani jej przyjaciół, Pabla, Protasia i innych?
 Znałam jej starych dobrych znajomych, z podstawówki, a także kilkoro nowych ze szkoły,
na pewno jednak nie tych potworów, które jej to zrobiły.
 Muszę jednak pani powiedzieć, że wciąż nie ma niepodważalnych dowodów przeciwko
temu chłopakowi.
 Chce mi pan powiedzieć, że wypuścicie go jakby nigdy nic?! Policja& Jesteście
nieodpowiedzialni, nie macie wstydu! Już nie mogę patrzeć w telewizor, jak gwałciciele
spacerują sobie bezkarnie po ulicach, za to ich ofiary leżą na cmentarzu. Uwierzyć nie mogę, że
pozwalacie im tak kpić z wymiaru sprawiedliwości, kiedy odpowiadają za tyle bólu i tyle
cierpień!
 Proszę pani, zle mnie pani zrozumiała. Chciałem przez to tylko powiedzieć, że
niewykluczone, że ktoś inny jest zabójcą.
 Jak to ktoś inny?
 Mamy powody tak myśleć. To, co zrobiono Susanie, zostawia ślady, a te ślady będzie
można zidentyfikować.
 Ma pan na myśli&  Kobieta skrzywiła się z obrzydzeniem, ale Juanito nie pozwolił jej
dokończyć.
 & ślady i dowody biologiczne, które są właśnie poddawane analizom laboratoryjnym.
Zanim kogoś oskarżymy, musimy mieć niezbitą pewność. Ale może pani być przekonana, że
dopadniemy osobę, która skrzywdziła Susanę.
Skwapliwe wyjaśnienie chyba trochę uspokoiło kobietę. Juanito wykorzystał to, żeby
poruszyć inne zagadnienia.
 Czy mogę porozmawiać z pani mężem?
 Dziś rano musiał pojechać do Kartageny, żeby zidentyfikować&  Nie dokończyła zdania, [ Pobierz całość w formacie PDF ]