[ Pobierz całość w formacie PDF ]

odcinek, który wiódł przez most ku zachodniemu wejściu do domu  tu się myli i ona powie mu o tym bez
zwłoki!
Lokaj, który wpuścił Elżbietę do środka i starał się wziąć od niej przemoczony płaszcz, zapytany został
o pana Darcy'ego tonem zgoła nie znanym mu u uprzejmej pani tego domu. Skonsternowany odparł, jąkając
się przy tym, że pan Darcy jest w bibliotece, a za godzinę  jak mu powiedziano  wyjeżdża do Kympton.
Elżbieta pohamowała się (w czym wcześniej już się wyćwiczyła), widząc, że wprawiła tego człowieka
w trwogę, i podziękowała mu ze zwykłą uprzejmością.
Pan Darcy stał w bibliotece odwrócony plecami do kominka. Jakby po wieczne czasy umacniał prawo
własności Pemberley, pomyślała Elżbieta. Edward nigdy tu nie stanie... Po Darcym nie było już nikogo...
Fakt, iż jej mąż był w płaszczu i trzymał szpicrutę, nadawał jego powierzchowności postawę obronną.
Odeprze każdego, kto zakwestionuje jego pozycję... zdawał się mówić, przygotowany zarówno do obrony
swojej ziemi, jak i do ochrony własnego domu.
Elżbieta nie zawahała się, widząc go tam, chociaż  gdy jej nie przywitał  zastanawiała się, czy wielu
nie ugięłoby się przed gniewem pana Darcy'ego.
 Wracam z Matlock  powiedziała.  Dowiedziałam się o twoich działaniach. Zechciej je
wytłumaczyć, jeśli potrafisz...
 Nie muszę tłumaczyć moich decyzji  odparł Darcy tonem tak zimnym, że Elżbieta zrozumiała
daremność zwracania się do niego i serce w niej zamarło.  Pamiętasz może, moja droga Elżbieto, ostre
słowa ciotki Katarzyny, jakimi zareagowała na pierwsze głupie wybryki naszego syna?
 Nie chcę pamiętać słów kobiety, która nie ma pojęcia o szlachetności i delikatności  rzekła Elżbieta,
której głos tonem i barwą z każdą minutą czynił ją samą coraz mniej delikatną.
 Przed ślubem ostrzegano mnie przed skazą w twojej rodzinie. Głęboko ubolewam nad tym, że ci się
oświadczyłem.
 Przed moją skazą?!  wykrzyknęła zdumiona.
 Pani Bennet dostarcza tak doskonałego dowodu szaleństwa, jak żaden, z którym się kiedykolwiek
spotkałem  odparł Darcy.  O tym mówiła lady Katarzyna. I rzeczywiście istnieje jakieś niezrównoważenie
w jej krewnych, gdziekolwiek się ich spotyka.
 Niezrównoważenie! Doprawdy!  krzyknęła Elżbieta.  To ty ponosisz odpowiedzialność za to, że
Edward jest niezrównoważony, za jego skłonności! Nie potrafiłeś obdarzyć go uczuciem! Dbasz jedynie o
dziedzictwo i pieniądze!
 I właśnie w nie, niestety, Edward jest uwikłany  rzekł Darcy z uśmiechem tak nienawistnym, że
Elżbieta ruszyła ku niemu z uniesioną ręką, ale Darcy nie widział potrzeby, aby czekać, i zanim Elżbieta
wymierzyła mu policzek, ominął ją z wymuszonym uśmiechem wyższości i wyszedł z biblioteki. Usłyszała,
jak wzywa Johna, a potem z trzaskiem zamknęły się za nim wielkie drzwi.
Myśl, że Darcy odebrał w Londynie dalsze, jeszcze bardziej przykre wieści o synu, niż informacje o
karciarstwie i rozpuście, sama się nasuwała, ale w umyśle Elżbiety zapanowało zamieszanie: znienawidziła
go, lecz zarazem potrafiła myśleć jedynie o czułych słowach Darcy'ego w ogrodzie warzywnym i o tym, jak
odsunął od siebie występki syna.
Miranda będzie wiedziała, pomyślała Elżbieta, zorientuje się szybko, w czym rzecz. Z postanowieniem
dowiedzenia się wszystkiego Elżbieta poszła na górę, by odszukać córkę w długiej galerii.
Jednak nie było tam ani śladu Mirandy. Przy kominku, który właśnie rozpalono z powodu nagłego
pogorszenia się pogody, siedziała jedynie lady Katarzyna, mając u boku pannę Bingley, która  co Elżbieta
przypomniała sobie ze złym przeczuciem  miała tu pozostać tylko do następnego dnia, kiedy to jej brat
Karol wyjeżdżał z rodziną do Yorkshire. Panna Bingley, o czym Elżbieta często wspominała Jane, potrafiła
wykrakać nieszczęście i ogarniętej niepokojem pani na Pemberley wydawało się, że właśnie na jej wejście
osoba ta wydała z siebie odgłos krakania, który zabrzmiał niczym złośliwy śmiech.
 Pan Darcy pojechał do Kympton  rzekła lady Katarzyna nadzoruje on bowiem to nowe miasteczko i
zapewne rozważ propozycję budowy stacji kolejowej. [ Pobierz całość w formacie PDF ]