[ Pobierz całość w formacie PDF ]

czułością na swego narzeczonego - że ludzie na pewno zapamiętają
nasz ślub jako wydarzenie roku, nawet jeśli z mojego welonu nie da
się usunąć śladów butów...
- Mary, moja ty dziewczyno - z szerokim uśmiechem na ustach
odparł O'Malley - tak czy inaczej wziąłbym cię za żonę. Nawet bez tej
części rozrywkowej na wstępie! - Teraz pan młody popatrzył na Faith.
- Nie musiała pani angażować klaunów na naszą ceremonię.
- Ale oni wyrażali na to wielką ochotę - odparła Faith, która
również była w pogodnym nastroju. - Nie można im było tego
wyperswadować. Naciskali. A ciebie, Mary, bardzo przepraszam za te
ślady butów...
162
RS
- To żaden problem, domina. Pozbędziemy się ich, nim fotograf
zacznie robić zdjęcia.
- Może jednak powinnaś mieć kilka zdjęć z tymi śladami, po to,
żeby móc łatwiej przekonać kiedyś wasze dzieci, że to się naprawdę
zdarzyło. Tak czy inaczej, proponuję powrócić do naszej ceremonii.
Mimo dramatycznych wydarzeń na wstępie, uroczystość ślubna
przebiegła doskonale. Wszyscy byli pełni radości i uśmiechów,
dlatego że wszyscy byli żywi, a państwo młodzi, na dodatek,
wyglądali na bardzo zakochanych. Gdy więc, na koniec, pastor
wypowiedział sakramentalne słowa:  A teraz ogłaszam wszem i
wobec, że jesteście mężem i żoną", zgromadzony tłum gości przyjął to
owacyjnie, a państwo młodzi ucałowali się serdecznie.
Faith zauważyła, że policjanci wyprowadzili już przestępców z
sali. Broń użytą do zastraszenia uczestników ceremonii pozostawiono
pod pieczą inspektora Wheelera.
- Panie i panowie - powiedziała lady Sunny głosem pełnym
powagi - teraz mamy zamiar zrobić kilka pamiątkowych fotografii
ślubnych, a zatem zapraszam wszystkich na pokład, gdzie odbędzie
się przyjęcie.
Goście ruszyli we wskazanym kierunku, a Faith poszła do baru,
sprawdzić, czy drinki są już podawane na pokładzie, tak jak to zostało
zaplanowane. Gdy wyszła na słońce, dostrzegła Nathana Holsona,
który siedział na ławce przy balustradzie z kieliszkiem w ręku.
- Gdzie się pan ostatnio obracał? - zapytała starszego pana, mile
się do niego uśmiechając.
- Witam panią - odparł z równą serdecznością. - Proszę usiąść
przy mnie.
163
RS
- Czy udało się uzyskać pożyczkę? - zapytała, przechodząc
wprost do sedna sprawy.
- Oczywiście. Dostaliśmy pożyczkę, ale szczerze mówiąc, nie
była nam potrzebna, gdyż ubezpieczenie pokryło w wystarczającym
stopniu straty powstałe wskutek eksplozji.
- Czy dostaliście tę pożyczkę z firmy Latimore Inc.?
- Latimore? Nie - odparł zaskoczony. - Pożyczki udzielił
nam jeden z banków nowojorskich, pani ojciec był jednak
poręczycielem naszej wiarygodności. Ale dlaczego pani pyta?
- Harry pokazał mi dokument, który mówił o pożyczce z firmy
Latimore Inc., ale gdy zapytałam o to mojego brata, poinformował
mnie, że nic o niej nie słyszał.
- Moja transakcja z pani ojcem była tylko dżentelmeńskim
porozumieniem i wydaje mi się, że w tym czasie pani brat był gdzieś
za granicą. - Nathan Holson na chwilę przerwał swe wyjaśnienia i
pociągnął łyk z kieliszka. - Dodam jeszcze, że nigdy nie zabiegaliśmy
o pożyczkę z firmy pani ojca. Prosiliśmy go tylko, jak już mówiłem, o
potwierdzenie naszej wiarygodności.
Faith była wstrząśnięta, chociaż starała się nie okazywać tego.
Nie wiedziała, jak się powinna teraz zachować wobec Harry'ego, gdy
za chwilę tu się pojawi. Postanowiła uzyskać jeszcze dodatkowe
informacje.
- Jak dobrze zna pan mojego ojca?
- Bruce'a Latimore'a poznałem jeszcze przed pani urodzeniem -
powiedział Nathan, uśmiechając się szeroko. - Byliśmy przyjaciółmi,
a jednocześnie rywalami w biznesie. Lubię go bardzo i myślę, że on
również mnie lubi.
164
RS
- Cieszę się - powiedziała Faith, nachyliła się i pocałowała
starszego pana w policzek. - Czasami myślę, że chętnie wżeniłabym
się w pana rodzinę... Co ja mówię - poprawiła się natychmiast - po
prostu chciałabym należeć do pana rodziny.
Nathan popatrzył na Faith oczami pełnymi szczęścia.
- Chcesz powiedzieć, młoda damo, że planujesz małżeństwo z
moim Harrym?
- No cóż - powiedziała Faith, starannie ważąc słowa. - Jest
jednak w tej sprawie kilka znaków zapytania. Przede wszystkim nie
wiem, czy Harry zaproponuje mi małżeństwo po raz drugi. I dlatego
proszę o utrzymanie naszej rozmowy w tajemnicy. Na razie. Muszę go
jakoś zaskoczyć i ewentualnie sprowokować do ponownej propozycji.
- Muszę wyznać, że zawsze chciałem mieć córkę - ciepło
powiedział Nathan i objął Faith tak serdecznie, że jej serce zaczęło bić
przyspieszonym rytmem. -I to córkę specjalizującą się w
zagadnieniach prawnych. Mój syn często bowiem popada w rozmaite
kłopoty i dobrze by było mieć prawnika w rodzinie.
- Powinnam więc teraz - radosnym tonem stwierdziła Faith -
odnalezć pańskiego syna i powiedzieć mu, że wyjątkowo dobrze
nadaję się do tego zadania.
Już po chwili zawzięcie przeciskała się przez tłum gości, ale [ Pobierz całość w formacie PDF ]