[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Przyczyną sprzeczki stała się kobieta. Karol Ciszewski nieopatrznie poznał Walerego
Aozińskiego ze swoją narzeczoną, panną Przyłęcką. Podstępny przyjaciel, korzystając z
nieobecności Ciszewskiego, zaczął zalecać się do niej, a Przyłęcką zaloty szybko
odwzajemniła. Gdy Ciszewski dowiedział się o zdradzie narzeczonej z najlepszym
przyjacielem, popadł w histerię i zagroził, że popełni samobójstwo. Po dawnej przyjazni nie
zostało śladu. Aoziński nie pozostał dłużny i w jednym ze swoich artykułów nazwał
Ciszewskiego  papierowym redaktorkiem". W odpowiedzi eks-narzeczony zaczął
rozpowszechniać w mieście odręcznie napisany pamflet, hańbiący imię przyjaciela-zdrajcy.
Po tym wydarzeniu Aoziński posłał mu swoich sekundantów. Pojedynek odbył się 10 stycznia
1861 r. w sadzie przy budynku Leszka Dąbczańskiego, między ulicami Kaleczą i Cytadelną.
Jak wspominali pózniej świadkowie, Aoziński aż pienił się ze złości i krzyczał:  Dajcie mi
szablę! Ja tę bestię posiekam na pół".  Lwowski Dumas" był niższy od swojego przeciwnika,
a oprócz tego niedowidział, dlatego Ciszewski miał znaczną przewagę. Cały pojedynek trwał
mniej niż minutę. Już za pierwszym ciosem Aoziński rąbnął Ciszewskiego w lewe ramię,
jednak ten zdołał odpowiedzieć i zranił przeciwnika w skroń. Ciekawe, że cios zadany został
niemal w to samo miejsce, gdzie pół roku wcześniej Aoziński otrzymał ranę w pojedynku z
Janem
15  Szemrany...
225
Sala obrad sejmu galicyjskiego
Dobrzańskim. Pisarz od razu stracił przytomność. Następnego dnia policja powiadomiła o
pojedynku sąd.
Specjalna komisja śledcza zaczęła przesłuchiwać pojedynkujących się i świadków zajścia.
Zledztwo posuwało się dosyć powoli, bo nikt się nie skarżył, a rany pojedynkujących się nie
były zbyt grozne. Po dwóch tygodniach Aoziński na własną odpowiedzialność wypisał się ze
szpitala. Ale zamiast leżeć w łóżku, chodził w gości i odwiedzał redakcję. W efekcie jego stan
pogorszył się i pisarz dostał zapalenia opon mózgowych. Walery Aoziński zmarł 30 stycznia
1861 r. Jego pogrzebowi towarzyszył wielki pochód mieszkańców miasta. Z darowizn
miłośników książek pisarza postawiono na jego mogile pomnik autorstwa Abla Periera.
Sprawę kryminalną przeciw Ciszewskiemu wznowiono. Pechowy uczestnik pojedynku, który
spowodował śmierć swojego bliskiego przyjaciela, twierdził, że śmiertelną ranę zadał
Aozińskiemu przez przypadek, w trakcie sportowej szermierki. Wszyscy świadkowie
jednogłośnie to potwierdzili, dlatego sprawę trzeba było zamknąć. Dalsze życie Ciszewskiego
ułożyło się nie najlepiej. Nie mogąc posadzić go za pojedynek, policja postawiła mu zarzut
krytykowania miejscowej władzy. W rezultacie długotrwałego procesu Ciszewskiego skazano
na 6 miesięcy ciężkiego więzienia. Mimo złego stanu zdrowia, pisarz odsiedział cały wyrok.
Dopiero w styczniu 1863 r. wyszedł z lwowskich  karmelitów". Przez kolejne cztery lata
musiał ciągle się leczyć, ale i tak nie zdołał powrócić do dawnego stanu zdrowia i na początku
1867 r. zmarł. Pojedynki wśród lwowskiej bohemy miały miejsce również w pózniejszych
latach, jednak, jak zauważył współczesny badacz,
226
Budynek sejmu galicyjskiego. Rys. W. Czechowicza, 1990 r.
Ihor Czornowoł, najczęściej kończyły się pokojowo, suto zakrapianymi spotkaniami w
sporym towarzystwie. Szczególnie nasiliły się  sprawy honorowe" na początku lat 80. XIX w.
Wyższym arbitrem w sprawach honoru był w ówczesnym Lwowie Stanisław Pieńczkowski.
Chętni zawsze mogli go znalezć w restauracji hotelu  Europejskiego" przy stoliku na lewo,
zaraz przy wejściu. Jak wspominał Marian Rosko-Bogdanowicz, właśnie Pieńczkowski  był
ostatnią instancją każdego młodzieńczego konfliktu". Jeżeli nie był jego aktywnym
uczestnikiem, to był sekundantem albo co najmniej członkiem sądu towarzyskiego. Nikt
nigdy nie przewyższył go w szczegółowej wiedzy o niuansach kodeksu honorowego.
Głośny stał się pojedynek pomiędzy dwoma posłami sejmu galicyjskiego w listopadzie 1889
r. Pojedynkowali się Ukrainiec Teofil Okuniewski i Polak Tomisław Rozwadowski.
Sprzeczka między nimi wywiązała się na tle narodowościowym. 25 lipca 1889 r. w trakcie
omawiania kwestii przydzielenia urzędowych subsydiów dla Polskiego Towarzystwa
Kulturalnego, atmosfera w sali sesyjnej zbliżyła się do punktu wrzenia. W ferworze dyskusji
Rozwadowski rzucił:  Po co przyprowadzono tu tę szuję?". Stojący obok Okuniewski, słysząc
tę frazę, zapytał Polaka, kogo ten ma na myśli. Zdenerwowany Rozwadowski
227
Grand Hotel we Lwowie. Zdjęcie z początku XX w.
228
oznajmił, że miał na myśli wszystkich ukraińskich posłów. W odpowiedzi ukraiński poseł
nazwał go nikczemnikiem i bła-znem i wyzwał na pojedynek. W czasie pojedynku, który
odbył się 26 lipca 1889 3., los sprzyjał Okuniewskiemu. Mimo otrzymanej lekkiej rany w
rękę, zdołał dobrze rozsiekać głowę swojemu przeciwnikowi. Gdy obecny przy pojedynku
lekarz orzekł, że Rozwadowski nie może dalej walczyć, zwycięstwo przyznano Ukraińcowi.
Pózniej drukiem wyszło kilka książeczek z opisem historii tego pojedynku. Z wygranej
Okuniewskiego wyjątkowo cieszyli się moskalofile, drażniąc tym w swojej prasie stronę
polską.
Szkoła rosyjskich  bombistów"
Szkoła  bombistów"
Opieka policyjna
Tranzyt lwowski
Idea ukraińskiego terroru
%yyy;
Jednym ze stałych tematów współczesnego dziennikarstwa jest terroryzm polityczny.
Porwania samolotów, branie zakładników i wybuchy bomb nikogo już dzisiaj nie dziwią.
Nasz kraj, na szczęście, pozostaje na uboczu tych wszystkich wydarzeń. Może dlatego mało
kto wie, że ziemie ukraińskie na początku XX w. znajdowały się w epicentrum terroryzmu, a
we Lwowie działała tajna szkoła rosyjskich terrorystów.
W czasach radzieckich oficjalna historiografia sporadycznie wspominała przy kolejnych
jubileuszach o istnieniu w stolicy Galicji tajnych składów przeładunkowych leninowskiej
 Iskry", konspiracyjnych kwater bolszewików i w pełni legalnego towarzystwa, sprzyjającego
rosyjskim socjaldemokratom. Wiele papieru zapisano opowieściami o pierwszych ukraińskich
przekładach Kapitału Karola Marksa i Manifestu komunistycznego. Równocześnie
praktycznie nieznana pozostawała szerszemu ogółowi historia lwowskiej tajnej szkoły
rosyjskich bolszewików terrorystów. Komunistyczni przywódcy uznali za niepotrzebne
kierowanie uwagi na mało ponętną historię początków swojej partii.
Pierwsi rosyjscy terroryści zjawili sie we Lwowie jeszcze na początku XX w., kiedy na
Uniwersytecie Lwowskim przez pewien czas studiował Iwan Kalijew, przyszły znany
bojownik partii rosyjskich eserów. Latem 1904 r. Kalijew uczestniczył w przygotowaniu
zamachu na ministra spraw wewnętrznych Rosji, W. Plehwego, a 4 lutego 1905 r. w Moskwie
osobiście wysadził karetę wielkiego księcia Siergiusza Aleksandrowicza, wuja cara Mikołaja
II.
Na początku 1907 r. w stolicy Galicji zaczęła działać tajna szkoła  bombistów". Bolszewicy
zmuszeni byli przenieść część swoich ludzi za granicę, gdyż w latach pierwszej rosyjskiej
231
rewolucji partia doznała bolesnych ciosów ze strony carskiej  ochrany". Ludzi i sprzęt
ewakuowano w tajemnicy. Przekroczyć wówczas nielegalnie rosyjsko-cesarską granicę nie
było zbyt trudno.
Do usług emigrantów, którzy z tej czy innej przyczyny nie życzyli sobie kontaktów ze strażą
graniczną i celnikami, pozostawała szeroka i dobrze zorganizowana sieć przemytników. [ Pobierz całość w formacie PDF ]