[ Pobierz całość w formacie PDF ]

 Rano dzwonił lekarz. Oświadczył, że powinieneś kilka dni spędzić w łóżku.
 Nie lubię pieścić się ze sobą  parsknął ze zniecierpliwieniem.
 Mam nadzieję, że wszystko to było tego warte.
 O czym ty znów mówisz?
 O kłusownikach. Złapałeś ich na gorącym uczynku?
 Ha!  roześmiał się w nagłym przypomnieniu. Twarz mu pojaśniała, pojawił
się na niej taki wyraz, że dziewczynie załomotało serce. Odwróciła twarz.
 Pewnie. Mam wspaniały materiał. Nawet się nie domyślają, że ich śledziłem.
 To bardzo dobrze.
 Muszę się ogolić.  Usiadł na łóżku.  Ponieważ jesteś damą, lepiej się
odwróć.
 Zapominasz, że nocą kilkakrotnie myłam cię całego.
 Aaa, Frankie zgłębiła tajemnice mego ciała!
 Zmusił się do uśmiechu, ale oczy miał czujne, a słowa ostrożne.  A co z
tajemnicami mego umysłu?
 Nie wiem, o czym mówisz.
 Co wykrzykiwałem w gorączce? Czy wszystko już do siebie pasuje?
Wytrzymała jego wzrok. Na końcu języka miała wiele pytań, lecz widząc, jak
w zrenicach mężczyzny budzi się czujność, skłamała gładko:
 Nic nie zrozumiałam. Bełkotałeś coś bardzo niewyraznie.
Wyszedł z łóżka i dziewczyna posłusznie odwróciła głowę.
 Skoro nie mamy tu już nic do roboty, co dalej?  zapytała.
 Jadę na wybrzeże.
Zatrzasnął za sobą drzwi łazienki. Bez słowa skierował się w stronę łóżka. Był
blady jak ściana. Golenie się kosztowało go wiele sił.
 Cudownie  oświadczyła Frankie.  Bardzo chciałam zobaczyć ocean. Jak
długo będziemy tam jechać?
 Ja. Ja będę jechać. Funduję sobie wakacje i zamierzam spędzić je samotnie.
 Jak to? Przecież nie możesz prowadzić auta.
 Już mogę.  Zgiął ramię i skrzywił się.  Będę mógł.
 Przez całą noc opiekowałam się tobą, myłam cię i zmieniałam pościel. Chyba
zasłużyłam sobie na wycieczkę na plażę?
 Nikt cię nie prosił, byś przekształcała się w moją niańkę.
 Tak?  krzyknęła ze złością.  Każdy inny mężczyzna powiedziałby chociaż
 dziękuję".
 Nie jestem  każdym innym mężczyzną".
 A więc wylewasz mnie z pracy? Tak po prostu?
 Odwieziesz mnie do Nairobi. Tam zorganizuję ci bilet do domu. Otrzymasz
pełną zapłatę.
 Nie obchodzą mnie twoje pieniądze.  Odwróciła się gwałtownie, by ukryć
łzy rozczarowania i gniewu.
 No cóż, obawiam się, że nic innego nie mogę ci  zaproponować.  Cal w
zamyśleniu popatrzył na gromadzące się za oknem cienie.  Wiesz, jak jest nad
morzem? Delikatny biały piasek i falujące na wietrze palmy. To najczarowniejsze
miejsce na ziemi. Jeśli pojedziemy tam razem...  Wzruszył ramionami.
Nieoczekiwanie odwróciła się w jego stronę i krzyknęła:
 To co? Co z tego, że pojedziemy razem? Co z tego, jeśli będziemy mieli
romans? Skoro ja o to nie dbam, ciebie tym bardziej nie powinno to obchodzić 
krzyczała.  Wiesz, co myślę? Myślę, że twoja obojętność i dystans biorą się nie z
powodu mojego wieku czy braku doświadczenia, ale z tego, kim jestem! Gdyby tu
była jakakolwiek inna dwudziestolatka, nie zastanawiałbyś się ani chwili. Ale ja
jestem córką Mike'a O Shei! I ten właśnie fakt, z jakichś tajemniczych powodów,
stawia mnie poza nawiasem.
Zabrakło jej tchu i zamilkła. Poczuła się nagle potwornie zmęczona,
zniechęcona i pusta w środku. Cal zamknął oczy. Kiedy odezwał się, głos miał
zimny jak lód:
 Marzę o jednej rzeczy  o śnie. I to w samotności. Bądz więc tak dobra i
zamknij za sobą drzwi z tamtej strony. Wrócisz, jak cię zawołam. To polecenie
służbowe!
Bez słowa wybiegła na korytarz. Oczy miała pełne łez i dłuższą chwilę, na
oślep, szukała klamki. Z hukiem zamknęła drzwi. W swoim pokoju padła na łóżko
i płakała tak długo, aż zabrakło jej łez. Potem wyczerpana zasnęła.
Cal dopiero w południe następnego dnia obcesowo zastukał do jej pokoju.
 Zbieraj się. Jedziemy. _
 Z największą ochotą! [ Pobierz całość w formacie PDF ]