[ Pobierz całość w formacie PDF ]

i perfumy. Próżno było z nią mówić o oszczędności. Cokolwiek jej podsunęła
fantazja, a można to było nabyć za pieniądze, musiała to mieć".
Nie mając nic do roboty prócz oddawania się wątpliwym przyjemnościom
towarzystwa
Melbourne'a, Sophia rzuciła się w wir uciech. Chodziła do Opery, gdzie mogła
cieszyć się luksusem picia herbaty we własnej loży, pojawiała się na maskaradach
i na koncertach. Przy jednej z takich okazji stanęła oko w oko z lady Melbourne,
która nie odezwała się do niej, ale uśmiechnęła porozumiewawczo. Chodziła do
parku lub jezdziła po nim powozem o modnej porze.
Londyn był wówczas małym, niemal prowincjonalnym miastem, a jego mieszkańcy
byli
bardziej tolerancyjni niż choćby dwa wieki pózniej. Modny świat i jego marne
podbrzusze, świat płatnej miłości, toczyły się tym samym torem, to się stykając,
to rozdzielając, jak fale przypływu Tamizy.
Zwiadomość istnienia londyńskiego półświatka nie była niczym wstydliwym ani
nieskromnym. Cleone Knox, młoda dziedziczka irlandzka, która w 1764 roku
spędziła w Londynie kilka miesięcy, była zachwycona i bynajmniej niezgorszona,
kiedy odwiedziła słynne ogródki rozrywkowe w Ranelagh.  To naprawdę wspaniałe,
ten amfiteatr pięknie wyzłocony, pomalowany i rzęsiście oświetlony - zapisała w
swoim dzienniku, dodając skrupulatnie: -Wstęp kosztuje tylko dwanaście pensów,
więc schodzą się tu wszelkiego rodzaju indywidua i można
59
zobaczyć, jak siedzą obok siebie filles dejoie i modnie wystrojone damy,
adwokaci i dandysi; gawiedz trąca się tu łokciami z dobrym towarzystwem, a
wszystko to jest swobodne i pełne życia, choć, jak mi powiedziano, nie tak
degage jak w Vauxhallu"22.
Nawet gdyby nie tłoczono się wspólnie w parkach i teatrzykach ogródkowych,
wszystko o wszystkich się wiedziało. Po częs'ci dzięki plotce*, a reszty
dopełniał  Morning Post".  Boska córa Cyprydy z Berkeley Sąuare**, jak powiadają,
jest na ostatnich nogach.
W ten sposób los %7łółto-Niebieskich rozciąga się na wszystkie ich związki; zamyka
ten pochód głód i hańba"23 - można było przeczytać w typowym artykule.  Ogrody
Kensingtonu i parkowe promenady były wczoraj nadzwyczajnie zatłoczone,
stanowiąc
pokaz cór Cyprydy we właściwym dla nich umundurowaniu"24.
Sophia, która żyła w lęku przed pojawieniem się wzmianki o niej na lamach
 Postu"***, nigdy nie ubierała się wyzywająco. Mimo skłonności do ekstrawagancji,
zawsze wyglądała elegancko, jak najprawdziwsza dama. Dobierała sobie pastelowe
kolory, uwydatniające delikatność jej cery. Na pewnej zabawie miała na sobie
suknię koloru lila  usianą pięknymi kwiatami, z bufiastymi tiulowymi rękawami, a
do tego nosiła woalkę obszytą koronką, która powiewała w sposób przydający jej
piękności". Na przejażdżki konne po parku nosiła białą amazonkę z błękitną
kamizelką  obszytą srebrną lamówką i pajetami i zapinaną na srebrne pętelki i
guziczki, jak to wówczas było w modzie, a do tego najelegantszy, jaki można
sobie wymarzyć, kapelusz".
W drugiej połowie XVIII wieku wiele dam zarówno z wielkiego świata, jak i z
półświatka dla podniesienia swoich wdzięków stosowało makijaż****. Używały
różu,
 różanego mleczka" i jeśli mogły sobie na to
* Na śniadanie  cały elegancki świat - pisze Cleone Knox - każe sobie podawać
kawę, czekoladę, śmietankę, grzanki, tosty i masłem, herbatę i najświeższe
skandale".
** Chodzi o Perditę Robinson, podówczas faworytę księcia Walii (pózniejszego
Jerzego IV).
*** Słownik biograficzny aktorów przytacza list, który Sophia opublikowała w
 Morning Post" w sierpniu 1774 roku; protestuje w nim przeciwko ogłoszeniu
drukiem poufnej korespondencji między pewną  piękną aktorką" a  szlachetnym
lordem".
**** Lady Coventry, jedna ze słynnych z piękności sióstr Gunning (inna została
diuszesą Hamilton), miała ponoć umrzeć od nadmiernego używania zawierającej
ołów
maści wybielającej twarz.
60
pozwolić, niezwykle kosztownego pudru ze sproszkowanych pereł, który można było
nabyć w sklepie pana Warrena przy St James's Street po gwinei za uncję. [ Pobierz całość w formacie PDF ]