[ Pobierz całość w formacie PDF ]

- O, podobno gdzieś w Warszawie, ale któryś z letników opowiadał kilka lat temu, że
ten kierownik już nie żyje. Miał zawał czy wylew...
Smutno pokiwałem głową i wróciłem do naszego muzeum. Wszedłem na górę i
znowu zasiadłem za biurkiem. Usłyszałem delikatne pukanie do drzwi.
- Można? - w progu stała Barbara.
- Oczywiście - zaprosiłem ją gestem ręki.
Z braku miejsca usiadła na brzeżku mojego tapczanu.
- Chciałam się dowiedzieć, co planujesz dalej robić? - spytała mnie zdecydowanym
głosem.
Odniosłem wrażenie, że długo zbierała w sobie siły do tej rozmowy i starannie ułożyła
jej scenariusz.
- Dziś wieczorem chciałem przedstawić wam plan pracy naszego muzeum -
wymyśliłem na poczekaniu.
- A masz już przygotowany?
- Nie, właśnie chciałem to zrobić.
- Tak myślałam - na twarzy Barbary pojawił się złośliwy uśmiech. - Urządziliśmy tu
sobie przytulne gniazdko, jemy i wypoczywamy. Podejrzewam, że nawet nie wiesz, jak
zorganizować nam pracę.
Chciałem przerwać jej atak.
- Nie zaprzeczaj - zrobiła ruch ręką, jakby chciała mnie zatrzymać. - Jesteś dobry w
poszukiwaniu zaginionych, ukrytych i skradzionych dzieł sztuki, ale nie w organizowaniu
pracy i kierowaniu ludzmi. Proponuję, żebyś zrobił tu to, po co przysłał cię pan Tomasz, a ja i
Jola zajmiemy się resztą. Tych napalonych harcerzy możesz wziąć ze sobą.
Jej usta po tak długiej tyradzie zacisnęły się w wąską linijkę. Oczy zza grubych szkieł
ciskały błyskawice. Była gotowa stoczyć ze mną śmiertelny bój w imię swoich racji.
- Zgoda - powiedziałem i odetchnąłem z ulgą.
Widać moja decyzja zburzyła jej misterny plan. Wstała nagle.
- Masz słaby kręgosłup psychiczny, jesteś leniem i dużym dzieckiem - rzuciła prawie
trzasnąwszy drzwiami.
Z szafki wziąłem latarkę i zszedłem do kuchni. Tam postanowiłem rozpocząć
gruntowne poszukiwania wejścia do piwnicy.
Kuchnia była ogromna, dwudziestometrowa. Zciany do wysokości metra pokrywały
białe kafelki. W kącie stała kuchenka gazowa, obok szafka z poobcieranym, dębowym
blatem. Obok spoczywał zrujnowany kredens, którego widocznie nikt nie chciał już wynieść.
Z nowego, naszego wyposażenia były tylko stół i cztery taborety.
Na razie zrezygnowałem z opukiwania ścian z kafelkami. Całą uwagę skupiłem na
podłodze. W starych domach często właśnie w kuchni była klapa prowadząca do piwnicy.
Pod warstwą zdartego linoleum były jeszcze zdrowe dębowe deski. Ich zrywanie nie miało
sensu, a fakt, że podłoga nie była krzywa dobrze świadczył o budowniczych tego domu.
Po kolei podnosiłem płaty gumowej wykładziny i opuszczałem je ze wstrętem. Od
spodu były tak brudne, że palce aż lepiły się. Moje poszukiwania nic nie dały.
Usiadłem na taborecie i patrzyłem w podłogę. Nagle zobaczyłem słabe ślady
przesuwania kredensu. Na linoleum i deskach widniały nikłe kreski. Zacząłem szarpać się z
kredensem. Powoli, centymetr po centymetrze odsuwałem go w stronę okna. Pot grubymi
kroplami spływał mi po plecach. Po pięciu minutach zobaczyłem w podłodze zarys klapy
szerokiej na pół metra i długiej na metr.
Z kieszeni wyjąłem scyzoryk i jego ostrze wsunąłem w szparę. Podsadziłem drzwiczki
i już mogłem zaświecić latarką w nieprzenikniony mrok piwnicy.
ROZDZIAA SIDMY
MAAE MUZEUM W PIWNICY " OPOWIEZ O PRUSIE
SKOMANDUSIE " OBRAZEK Z JADALNI " WIZYTA BANDY
KURZAWY " BJKA Z DRESIARZAMI " ROZBRAJAMY
NIEPROSZONYCH GOZCI
Strome, drewniane schody prowadziły w dół. Schodziłem opierając się jedną ręką o
ceglaną ścianę. Dziwiło mnie trochę, że nie była mokra. Po chwili stanąłem na podłodze z
desek. Moje oczy przyzwyczaiły się do mroku i w promieniu latarki widziałem więcej
szczegółów.
Wydawało mi się, że piwnica zajmuje połowę powierzchni fundamentów budynku. W
rogu, pod schodami umieszczono piecyk gazowy centralnego ogrzewania. Dookoła, wzdłuż
ścian stały półki. Na wprost mnie w równych rzędach ktoś, zapewne były dyrektor domu
kultury, poustawiał książki. Z kolei obok widziałem różnego rodzaju wykopaliska, głównie
lufy i zamki broni palnej, hełmy i drobne elementy ekwipunku wojskowego. Nie brakowało tu
również kompotów i butelek wina. [ Pobierz całość w formacie PDF ]